Jest Czytelnie

Leave a Comment

Od czego się zaczyna pisać po kilkunastu miesiącach nieobecności?

Powinienem przyjść i się ukorzyć jak syn marnotrawny? Może przeprosić? Albo obiecać poprawę?
Chyba nie.

Czy muszę to nazywać nowym początkiem? Przecież mam już jakiś dorobek. Nie w sensie ilości, bo liczba tekstów nie oznacza wiele, ale w sensie wartości. Coś już osiągnąłem. Dla jednych to wiele, dla innych tyle co nic. A jednak ten dorobek porzuciłem w najgorszy możliwy sposób. Nie, nie z niechęcią. Gorzej. Z obojętnością.

Dlaczego? Długo by gadać. Może kiedyś o tym opowiem. Pora wrócić i trochę tu poodkurzać. Szkoda takie skarby chować przed światłem dziennym. Dużo tu można obejrzeć i jeszcze dużo tu się pojawi. Dziś przeczytajcie sobie jedną z najlepszych rzeczy, jakie tu są.

Usiądźcie.

"Powiedzieć, że wpadliśmy sobie w ramiona, to nie powiedzieć nic. Wprost oszaleliśmy z zachwytu, kiedy zobaczyliśmy się o te pół roku starsi. Ja dojrzalszy, a ona jakby młodsza, kwitnąca, energetyzowała swoim nieprzeciętnym ciałem." CZYTAJ DALEJ
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz