Ładnych dziewczyn już nie ma

Leave a Comment
Kiedyś, to jakoś tych ładnych dziewczyn było więcej – powiedział mi kolega, a ja uśmiechając się lekko, przytaknąłem mu, w duchu nie do końca zgodziwszy się z tak smutną tezą. Temat się urwał i przeszliśmy do kolejnego. Przypomniałem sobie o tym kilka miesięcy później w sytuacji całkowicie do tego nie przystającej.

Zauważyłem ją, kiedy stała w kolejce. Gustownie ubrana, nigdy nie miała problemu ze stylem. Przeciwnie, od kiedy ją pamiętam wyróżniała się in plus spośród koleżanek. Nie tylko strojem, ale też urodą. Niecodzienny odcień blondu wiele razy mijałem nie tylko w szkole i wiele razy przyglądałem się mu z ciekawością. I jej. Całej. Była taka... ładna. Taka ładna, że chciało się na nią patrzeć. Nie tylko mi, jestem pewien.

 

Kilka lat później zobaczyłem ją w tej kolejce i przypomniałem sobie z trudem ten wyjątkowy złoty kolor. Z trudem, bo dziś nie zostało po nim już nic. Malowanie jedno, drugie, siódme. Przypomniałem też sobie jej rumiane policzki i niebieskie oczy. Oczy pozostały niebieskie, tyleże spod tuszu trudno je dostrzec, nie robią takie wrażania. I tych rumieni od dawna nie sposób znaleźć – fluid, puder, róż. Wszystko to ma na sobie i trzeba przyznać – wygląda doskonale. Może nie nieziemsko, ale przyciąga uwagę. Ale to już nie ten rumień, który można było interpretować na tysiąc sposobów, to już zdecydowanie nie to.
 

Spojrzałem na nią i zrozumiałem, że to nie wyjątek. To reguła. Dziewczynka, potem dziewczyna, a około pełnoletniości już kobieta dorasta i dorasta jej piękno. I jej pojęcie piękna. Każdy chce wypaść jak najlepiej. On czy ona, młoda czy stary. Nie ma więc niczego wyjątkowego w tej dziewczynie z kolejki, która zrobiła doskonały makijaż. Czy wyglądała dobrze? Tak, jak najbardziej. Ale czy wyglądała urzekająco?
To jest chyba ten szkopuł, który tkwi w tej przychodzącej-z-wiekiem-metamorfozie – dziewczyny pozostają ładne, ba, piękne nieraz, ale już nie urzekające. Bo czy może urzec tusz? Czy może urzec róż? Czy może urzec szminka?

Może.


Ale kiedy podkreśla, a nie zastępuje. Straszne to jest, że tyle kobiet nie widzi, jakie są piękne i zamiast swoje piękno podkreślić, zastępują je. A cóż w tym urzekającego, że ktoś doskonale się pomalował? Śmiem twierdzić, że to głównie kwestia wprawy, a czasem poproszenia kogoś znającego się za tym. Nie urzeka nic. Ale ucieka wiele, bo to, co ładne, chowa się czasem pod tym, co też ładne, ale już nie naturalne. I czasem, kiedy się widzi, ile piękna się schowało, aż chce się powiedzieć, że ładnych dziewczyn już nie ma.

Ale są. Wszędzie wokół i nie jest ich mniej niż kiedyś. One po prostu o tym nie wiedzą. Panowie, powiedzcie im.
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz