Zmartwychwstanie Pańskie - życzenia + coś jeszcze

Leave a Comment

Wielkanoc kojarzy się zazwyczaj z pójściem do kościoła jeden raz - w sobotę przed południem z koszyczkiem. W koszyczku mamy jajka, kiełbasę, sól, chleb, ciasto. Różne rzeczy mamy w koszyczku, w kościele stawiamy na stół, na którym stoi już trochę koszyczków sąsiadów, co jakiś kwadrans, może trochę dłużej, ksiądz wychodzi z kropidłem, błogosławi i wreszcie można iść do domu. Tak wygląda ta kościelna część świąt, co nie?

Nie dla mnie. Od dobrych paru lat, Wielkanoc to nie tylko Wielkanoc, ale całe Triduum Paschalne. W czwartek pamiątka ustanowienia Eucharystii, w piątek śmierć Chrystusa i adoracja krzyża i wreszcie sobota - Wigilia Paschalna - Zmartwychwstanie. Nie, nie święconka. To właśnie wieczorna Msza, która powinna być odprawiana po zmroku, jest kulminacją świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Na tej Mszy celebrans śpiewa pierwsze od czterdziestu dni "Alleluja", ta Msza rozpoczyna okres zwykły w roku liturgicznym. To jest najważniejsza Msza w roku dla każdego katolika. Pamiętajcie o tym, obojętnie, czy wierzycie, czy nie. Niech nikt Wam nie wmówi, że od pasterki to już ważniejszego nic nie ma. Jest. Dziś. Koniec części informacyjnej. Czas na życzenia.

Jezus Chrystus został ukrzyżowany i zmartwychwstał, czym dał nam szansę na życie wieczne. Pełen radości z tego powodu, chcę życzyć Wam, Drodzy Czytelnicy, aby w Waszym życiu nigdy nie zabrakło miłości. Wiele rzeczy składa się na to, co nazywamy ja i Ty szczęściem, ale cokolwiek mamy, nigdy nie zastąpi nam to miłości. Jest bezwzględnie najważniejsza.

Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.  
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz