Zabierzcie tę małpę!

Leave a Comment
Już od dobrych kilkunastu miesięcy mam coś w rodzaju obrzydzenia do telewizji. Jedyne, co przechodzi mi lekko i bez wyrzutów sumienia to wszelkiego rodzaju mecze i w razie potrzeby muzyka z Eski, choć fajerwerków tam nie znajdę. Raz na jakiś czas włączę sobie jednak coś "do obiadu". I tym oto sposobem miałem przyjemność obejrzeć jakiś serwis informacyjny. Po mocy politycznych sporów, wiadomości nt. wojny na Ukrainie i arcywiarygodnych sondażach przedwyborczych prowadzący podał newsa ze świata szeroko pojętej rozrywki.

Oto jakaś rosyjska celebrytka przefarbowała swojego kota na różowo. Narobiła z nim zdjęć, powrzucała je na fejsa. Próba zaistnienia się udała... kot zmarł. Rosjanka użyła jakiejś tam farby (z tego co zrozumiałem, to zwykłej) i toksyny zabiły kota [jak coś przeinaczam, to mnie popraw, ale wydaje mi się, że tak to było]. W każdym razie zwierzę zdechło. I jak zwykle w takich sytuacjach ekolodzy wszczęli protest i zbierają podpisy pod jakąś petycją, żeby wsadzić do więzienia tę celebrytkę. Życzę powodzenia. Pomysł był faktycznie idiotyczny, ale czego spodziewać się po gwiazdach?

Bardziej zaskoczył mnie drugi wspomniany incydent. Ulubieniec trzynastolatek całego świata Justin Bieber dostał na dwudzieste pierwsze urodziny małpkę. Takie małe maleństwo, dla mnie identyczne jak to z "Piratów z Karaibów". Naturalnie pan gwiazda pochwalił się prezentem, zaprosił małpę na salony (ciekawie to brzmi, prawda?), zrobił sobie z małpą zdjęcie, dał kumplom pomiziać małpę i... pozbył się małpy. Świat jest oburzony zachowaniem Biebera. Ale jak to? Jak on mógł oddać ją do schroniska? Przecież będzie jej tam smutno.
Zdjęcie. Małpki. Źródło: eska.pl

A co miał z nią zrobić? Przecież nie będzie z nią jadać śniadań, nie będzie się z nią bawić i nie będzie z nią zasypiać. Pokazał się z prezentem, wykorzystał go, żeby narobić trochę szumu i oddał do schroniska. Ładnie się zachował, że zapewnił jej schronisko, a nie wywiózł gdzieś do Lasu Kabackiego, gdzie upolowaliby ją warszawscy gimnazjaliści. Zastanowić się zawczasu powinien ten, kto małpę wręczał. Podarunek niewątpliwie był oryginalny, ale jego wyjątkowość przegrywa pojedynek z niepraktycznością. Wiele osób ma psa i żałuje, że go ma, a co dopiero małpę? Zamiast przynosić kapcie, to by fajki podbierała.

Dawanie komuś na urodziny takiego zobowiązania jak zwierzę jest podłe. Przecież to pakowanie znajomego w kłopoty. No chyba, że ma już kolekcję 100 gołębi i dostaje kolejnego, wtedy to co innego. Gdybym dostał małpę na urodziny, to też bym ją oddał. I tak ich tyle wokoło.
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz