Przyjaciółka z siłowni i lekcji norweskiego

Leave a Comment
Czasem łatwiej ćwiczyć przez miesiąc codziennie, niż jednego dnia przez pięć minut.

Nie chodzi o to, że wydarzyło się coś, co zabrało czas na trening. Albo że zmogła choroba czy nawet kontuzja. Takie przerwy są uzasadnione i w pewnym sensie wniosek, jaki zaraz wysnuję je omija.

Łatwiej jest ćwiczyć przez miesiąc codziennie godzinę, niż zebrać się do samej rozgrzewki po tygodniowej przerwie spowodowanej lenistwem. Wciąż piszę o wysiłku fizycznym, ale w sprawach intelektualnych jest tak samo. Jeśli uczysz się samemu bez presji sprawdzianów w szkole czy na uczelni, to każdy dzień nieplanowanej przerwy oddala od celu i nie dlatego, że tego jednego dnia nie zrobisz tego, co zaplanowałeś, ale przede wszystkim dlatego, że jutro będzie jeszcze trudniej zebrać się do roboty. Pierwszy dzień lenistwa rodzi kolejny.

Nie rób sobie przerw. Nie usprawiedliwiaj się. Nie migaj. Życie i tak sprawi, że kiedyś nie zrobisz tego treningu, że kiedyś odpuścisz sobie kolejną lekcję norweskiego, że kiedyś nie rozwiążesz łamigłówki matematycznej i nie ma powodu, żebyś omijał codzienną dawkę rozwoju "bo Ci się nie chce". Systematyczność jest Twoją przyjaciółką, czy tego chcesz, czy nie.

Zdjęcie zaczerpnięte z unsplash.com. Jeśli chcesz być na bieżąco ze wszystkim, co dzieje się na Jest Czytelnie, polub fanpage na fejsie.
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz