Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Leave a Comment
Źródło: redisbad.pl
Dwa lata temu, będąc w ostatniej klasie gimnazjum, prowadziłem lekcję historii na temat Żołnierzy Wyklętych z wyszczególnieniem Witolda Pileckiego. Mówiłem niecałe 45 minut i jeśli mnie pamięć nie myli, to większość informacji czytałem z kartki, a w tle była prezentacja składająca się głównie ze zdjęć. Tak naprawdę nikt w mojej klasie nie miał bladego pojęcia, o czym ja mówię. Wysłuchali po koleżeńsku, nagrodzili brawami, ale prawdopodobnie ta wiedza, którą starałem się zaprezentować, uciekła im szybko i bezpowrotnie. Nauczyciel ze mnie marny.
To był 2013 rok i temat Żołnierzy Wyklętych wydawał mi się niemal ezoteryczny - spośród moich kolegów i koleżanek tylko nieliczne, bardzo nieliczne grono potrafiło powiedzieć coś na ten temat. Dlaczego? Wtedy winiłem Ministerstwo Edukacji i zdania chyba nie zmienię, bo o ile się nie mylę, to jedyna i bardzo powierzchowna wzmianka o Wyklętych jest w podręczniku w szkole średniej. Rzecz jasna pod koniec tego podręcznika, dokąd niejednokrotnie nauczyciel nie dochodzi, a uczeń nie zagląda.

Bieg pamięci Żołnierzy Wyklętych #Wilczym#Tropem

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @minus_3

O złym już powiedziałem, czas powiedzieć o dobrym. Wraz ze zmianą szkoły na ogólniak, zauważyłem wielu młodych ludzi interesujących się historią Polski. Ktoś w koszulce z rtm. Witoldem Pileckim czy wilkiem i podpisem "Żołnierze Wyklęci" nie jest już ewenementem. Ogromny wpływ na to ma rozwój i promocja marek odzieżowych takich jak Red Is Bad czy Surge Polonia. Te dwa brandy są chyba najpopularniejszymi nauczycielami historii w Polsce, przynajmniej wśród młodych.
1 marca powoli przestaje być anonimową datą. Serce rośnie, gdy setki ludzi we wszelakim wieku przychodzą w niedzielę na główną ulicę miasta i pomimo zaledwie kilku stopni biorą udział w biegu pamięci Żołnierzy Wyklętych. Jeszcze bardziej cieszę się, gdy trafiam na osoby żywo zgłębiające ten temat. W Kościele, w telewizji, wreszcie w Internecie przez akcje takie jak zmiana zdjęcia profilowego słychać o naszej najmłodszej historii.
Nie ma na co narzekać. Są apele, biegi, pokazy filmów, wystawy, Msze okolicznościowe, oprawy na meczach piłkarskich i inne wydarzenia, które przypominają temat przez tyle lat zakazany. Powoli nabieramy świadomości swojej historii. Wierzę, że potrafimy się na niej uczyć.
Źródło: niezalezna.pl
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz