Moje nie moje #4

Leave a Comment
Nie było mnie prawie tydzień i nie mam dobrych wieści - tracąc Internet, utonąłem w książkach! W głowie mi teraz tylko Karol Młot, Pepin Krótki, Bizancjum, Mahomet, Karol Wielki i Alkuin, a do tego Lalka. Ostatnim tchem zdążyłem w weekend zgłębić trochę "Trans-Atlantyk" Gombrowicza. Jest to o tyle ciekawa pozycja, że pomijając wszystko, co autor miał na myśli pisząc to dzieło, śmieszy niemal do łez. Gdy tylko przebrnę przez wczesne średniowiecze i pozytywizm podrzucę Wam tekst o "Trans-Atlantyku", tymczasem łapcie jeden z moich ulubionych fragmentów.

- Ratujcież mnie – wrzasnął Pyckal – toż ja go tu biję, a ten się z łapą pcha, a przecie ja większego Kretyna, Bałwana na oczy swoje nie widziałem, co się pchasz, co się wtrącasz? - Zabraniam – krzyknął Baron. - Zakazuję! Ciumkała, krzykiem przestraszony, zawstydził się, rękę dużą do kieszeni wsadził i w kieszeni ręką grzebać zaczął; ale zaraz zawstydził się grzebania swego i ze wstydu swego udał, że czegoś po kieszeniach szuka; czem jeszcze bardziej Barona, Pyckala rozwścieczył. - Czego tam szukasz, gamoniu – krzyknęli – czego szukasz, gapie, czego szukasz!

Witold Gombrowicz - Trans-Atlantyk 
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz