Urodziłeś się w Polsce, szczęśliwcze

Leave a Comment
Źródło: wp.pl
W zeszłym tygodniu we Francji zaatakowali islamscy terroryści. Zginęło kilkanaście osób. W Paryżu odbył się ogromny marsz - manifestacja, której celem było powiedzenie "nie" terroryzmowi. Wzięli w niej udział politycy z wielu państw świata, europejskich i nie tylko.

Niestety nie było to najbardziej krwawe wydarzenie 2015 roku. Bojówkarze islamskiego ugrupowania Boko Haram w Nigerii w bestialski sposób rozprawili się z ponad 2 tysiącami osób. Z miasteczka Baga uciekło blisko osiem tysięcy ludzi wg danych, które udało mi się odnaleźć. 1/5 ludności dziesięciotysięcznej miejscowości została zamordowana. A wszystko to dzieje się w cieniu wydarzeń z nad Sekwany.

Dla nas Europejczyków ataki we Francji były czymś przerażającym. Szok. Niedowierzanie, że to się jednak stało. Nieco mniej liczne głosy przypominały "mówiliśmy o tym od jakiegoś czasu". Życie każdego spośród zabitych, zarówno z Europy jak i z Afryki, było warte tyle samo. Odnoszę jednak wrażenie, że dla wielu osób w Europie nie jest tak straszna sama śmierć tylu osób, co fakt "to jest tak blisko nas!". 

Każdego dnia w wojnach na całym świecie giną tysiące ludzi. Ale nikt w krajach "pierwszego" świata wydaje się nie być tym zainteresowany, dopóki morderstwa nie dzieją się na naszych oczach. Normalne - ktoś może powiedzieć. Co mnie to obchodzi. Niech się zabijają. Co mam zrobić? Nic nie poradzę. Mam własne zmartwienia.

Nie mam pomysłu na pomoc ludziom w Afryce, którzy padają ofiarą ataków takich jak ten z Bagi. Ale mam świadomość, że moje życie nie jest warte więcej od życia tych wszystkich z Nigerii czy Charlie Hebdo. I mam ogromne szczęście, że żyję w Polsce. Bo mogłem się urodzić kilka tysięcy kilometrów na południe i tydzień temu być w stanie Borno w okolicach Bagi. Nie mam na co narzekać. Ty też nie.
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz