To miał być piękny dzień

7 comments
Źródło: Flickr
Wychodząc rano na autobus zobaczyłem bajkowy wschód słońca. Barwy tańczyły na niebie, a poranek choć mroźny wydawał się zwiastunem dobrego dnia. I dzień faktycznie był dobry. Ba, był wspaniały. Dla mnie i mam nadzieję, że dla Ciebie też.

Ale półtora tysiąca kilometrów na zachód i jeszcze trochę na południe wydarzyło się coś, czego prawdopodobnie nikt się nie spodziewał. W redakcji pisma "Charlie Hebdo" rozegrał się dramat. XI dzielnica Paryża stała się świadkiem brutalnego morderstwa. Zamaskowani muzułmanie zastrzelili 12 osób. Widziałem nagranie z dachu, na którym dobijają jednego z policjantów.

Od jakiegoś czasu Państwo Islamskie krwawo rozprawia się z chrześcijanami w Iraku. Świat patrzy na to, stara się coś robić, ale zagrożenie wciąż jest realne. Do tej pory argument - to daleko, u nas to nie przejdzie był w jakimś stopniu uzasadniony. W końcu gdzie Polska, a gdzie Bliski Wschód. Ale Francja? Francja to już nieopodal. W końcu zachodni sąsiad naszego zachodniego sąsiada.

Nie należę do największych cykorów i nie odwracam się w kinie, gdy krew kapie z ekranu. Ale mimo tego ciarki mnie przechodzą, kiedy wyobrażam sobie, że ktoś wchodzi do jednej z kamienic w moim mieście i nie bez zawahania strzela do ludzi, z którymi mijam się na ulicy. Rzadko używam tego słowa, a na pewno rzadko właściwie, ale tutaj wyjątkowo pasuje - to straszne.

Wiem o tym, że gazeta, której pracowników zamordowano, kpiła z islamu. Wiem również, że regularnie kpiła z katolicyzmu czy chrześcijaństwa w ogóle. I wiem, że w islamie nie ma nadstawiania drugiego policzka. Dlaczego oni o tym nie wiedzieli? Wiedzieli. Ale łamanie sacrum uczynili czymś zwyczajnym. Dlaczego piszę sacrum? Bo to cudza religia. To cudzy prorok. To mój papież.

Żaden, nawet najpodlejszy żart nie usprawiedliwia ani jednego mordu. Obojętnie czy ginie ten, kto żart wymyślił, ten, kto go opublikował, czy ten, kto znał ich z widzenia. Każdy z nich ginie niezasłużenie. Jednak taki obrót sprawy można było przewidzieć. We Francji zamordowano z powodu religii. W laickiej Francji.

W Internecie wrze niczym lawa dyskusja na temat zagrożenia ze strony islamistów w Polsce. Zagrożenie jest. Nie obecne, ale potencjalne. Przecież i do nas mogą napłynąć imigranci w poszukiwaniu pracy, i u nas mogą dostać swoje prawa, i w Polsce mogą zacząć walczyć o ich poszerzanie.

Co robić, gdy wydaje się, że nie da się zrobić nic? Czy humanizm (jak ładnie określiłem ateizm, wow) jest w stanie poradzić sobie z islamem? Nad Sekwaną sobie nie poradził. A nad Wisłą? Co mamy u siebie, czego nie ma Francja? Czym się różnimy? Co może mieć ten naród, który tyle wycierpiał, a który jest mistrzem w sporach między sobą? Co może mieć Polska?

Wiarę. Choć ewangeliczne przesłanie nadstawienia drugiego policzka jest zawsze aktualne, to nie jest ważniejsze od przykazania miłości - do Boga, do bliźniego, ale i do siebie. Siebie i swojego życia. Kochać je to znaczy szanować je, dbać o nie, bronić go.

Nie chodzi o to, żeby żołnierzom jadącym na front wręczać krzyże i robić z nich uczestników jakiejś krucjaty. Wystarczy, że będziemy mieli własną, silną wiarę. Wiarę, która nie załamie się pod naporem innego wyznania. Wiarę, którą będziemy żyli. Wiarę, której będziemy bronić. Wiarę, którą będziemy się kierować. Nie ślepą, tylko realną. Prawdziwą.
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

7 komentarzy:

  1. Francja też jest krajem zdecydowanie bardziej bogatszym i rozwiniętym... Rozbudowany system ubezpieczeń społecznych, wspieranie imigrantów, liberalne prawo - wszystko to pewnie w sporej mierze też przyczyniło się do tego ataku. Nam taka sytuacja póki co nie grozi, bo naszego kraju zwyczajnie nie stać na utrzymywanie takiej rzeszy imigrantów jak ma to miejsce na Zachodzie.
    Nie chcę mi się jakoś wierzyć, że dziennikarze nie wiedzieli, że igrają z ogniem. Takie sytuacje miały miejsce dużo wcześniej (jak np. w Danii) i samo zdarzenie, choć na pewno szokujące i przerażające, mogło być do przewidzenia.
    Z całego serca pragnę wierzyć, że sporo znajdzie się obrońców naszej wiary - takich jakich opisujesz w tekście, lecz niestety coraz częściej mam wrażenie, że Polacy traktują ją bardzo powierzchownie i kiedy przychodzi co do czego, najczęściej przedkładają własny interes nad nią. Ale jak już wspomniałem, mam szczerą nadzieję, że się mylę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo mam nadzieję, że czas nie pokaże.

      Usuń
  2. Szczerze mówiąc to jedni są drugich warci, czyli nic. Publikowali karykatury allacha, dostawali wiele pogróżek i gróźb, a i tak nie przestawali.
    http://www.taylormarsh.com/wp-content/uploads/2015/01/B6wA2CqCcAI70c1.jpg
    W tłumaczeniu na język angielski "Still no attack in France. Wait! We can send best wishes till end of Jan" Można powiedzieć że sami wymierzyli sobie karę, to był ostatni opublikowany obrazek, tuż przed zamachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie to, że chodzi o religię, to nie zgodziłbym się z Tobą. Dziennikarze nie powinni ulegać pogróżkom i naciskom. Ale nie powinni też żartować z religii.

      Usuń
  3. nadstawianie drugiego policzka to też miłość... i to jaka... a żołnierzom nie można odmówić krzyża... w sumie rzecz biorąc to już jest wojna, która rozszerza się stopniowo, ale cóż... my nawet wojska nie mamy i z jednej strony Islam z drugiej Rosja... Jedyną naszą nadzieją jest Bóg! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich głupot to dawno nie słyszałem, jak myślisz kto walczył w Afganistanie? Dla kogo ostatnio Polska zakupiła ok 250 czołgów leopard? Dla kogo jest szykowany przetarg na 70 nowoczesnych śmigłowców wielozadaniowych? Wydaje mi się że dla wojska, ale co ja tam wiem, napiszę "..." wyjdę na mądrzejszego niż jestem...

      Usuń
    2. Zapomniałem dopisać o "drugim policzku", łatwo jest o nim mówić przed wojną, przed codziennym zmierzaniem się z sytuacjami które zagrażają twojemu życiu. Powiedz o tej zasadzie Ukraińcom ze wschodu ich kraju, myślę że jak wpadnie Ci do domu rosyjska piechota, i będzie chciała zabić Twojego brata/zgwałcić siostrę, szybko o tej regułce zapomnisz. Jak to Tomek ładnie ujął, "nadstawienia drugiego policzka jest zawsze aktualne, to nie jest ważniejsze od przykazania miłości - do Boga, do bliźniego, ale i do siebie. Siebie i swojego życia. Kochać je to znaczy szanować je, dbać o nie, BRONIĆ GO".

      Usuń