Ile godzin spędzisz w rzeczywistości a ile poza nią?

Leave a Comment
W wakacje pisałem, że 10 dni to dużo, a przede wszystkim, że to zawsze tyle samo czasu, obojętnie, czy wakacje się zaczynają, czy kończą. Dziś zaczynam mój ostatni wolny weekend przed Wielkanocą. Zostało mi 58 godzin do zakończenia ferii. I wiecie co? To jest masa czasu.

Dziś wydaje nam się, że to mało. Niczego nie zdążę obejrzeć, niczego nie zdążę przeczytać. W ogóle nic nie może się udać w takim czasie, no chyba, że sernik na zimno z kartonika. Ale nic poza tym. A jak się nie uda, to nie warto przecież zaczynać.

Nie mów, że nigdy tak nie pomyślałeś. Każdy pomyślał, chociaż z raz. Mnie się to zdarzało pewnie nawet regularnie i czasem wracają te brednie do głowy. Ale jeszcze wcześniej przechodziłem okres, kiedy nie mogło mi to przyjść do głowy. 2 dni?! Toć to kupa czasu. Można się tyle bawić, rysować, grać w piłkę. Masa rzeczy do zrobienia.

Wiecie co wtedy było? W sumie powinienem spytać, czego wtedy nie było, ale i to byłoby złe pytanie, bo "TO COŚ" istniało od dawna, tylko, że ja tego nie używałem. Więc jeszcze raz: wiecie czego wtedy nie było w moim życiu? Internetu.

Dziś nie wyobrażamy sobie miesiąca bez Internetu. Miesiąca. Dzień tak. Tydzień nie każdemu się uda, ale osobiście nie miałbym większych problemów. No ale miesiąc? Jestem w stanie to zrobić, ale przyznaję - to bardzo, bardzo trudne. Są osoby, dla których jest to nieosiągalne. Internet stał się naszym oknem na świat. Oknem, przez które wszystko widać tylko w dwóch wymiarach i przez które nigdy nie wpada świeże powietrze. Możemy sobie ustawić widoczek i regulować dźwięki "zza okna", ale to wciąż marna imitacja.

Dobrowolnie, choć niekoniecznie świadomie, powierzyliśmy Internetowi naszą opinię na temat niemal wszystkiego. Uczyniliśmy go źródłem informacji nt. rzeczywistości. Ba! Kreatorem rzeczywistości! Ilu jest takich, którzy nie chcą się ruszyć sprzed komputera i nawet mają na to dobrą wymówkę! A jednak wszystko, co oferuje nam sieć, to wciąż marność przy zapachu ściętej trawy, mokrym chłodzie śniegu na policzku czy morskiej bryzie wiejącej po plecach.

Internet to środek do poznania. Ale powinniśmy poznawać z jego pomocą to, co niedostępne bez niego. Żadna sesja zdjęciowa przyrody nie odda nigdy piętnastu minut spędzonych na spacerze w lesie. Zamknij Internet i otwórz sobie okno. To prawdziwe. I nie narzekaj, że czasu jest za mało. Większość swoich wolnych chwil i tak spędzasz w sieci. Ile dasz sobie godzin w tym prawdziwym świecie w ten weekend?
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz