Co powinno być na stronie pizzerii?

Leave a Comment
Źródło: Flickr
Zaniedbałem pisanie tutaj na rzeczy czytania mądrych rzeczy o starożytnej Grecji, o poleis, Sparcie, Atenach i Aleksandrze Macedońskim. Wojny grecko-perskie były całkiem ciekawe. Kiedyś jednak lektura nawet najmądrzejszych dzieł musi zostać przerwana i tak stało się nie dalej jak przedwczoraj. Wracam więc do mojego lifestyle'owego dziecka. 

Jeszcze przez dobre parę lat, jeśli nie dekadę, jeśli nie wieczność nie będę aspirował do miana biznesmena, jednak nawet zwykłym licealistom zdarza się potrzeba wyjścia z domowych czterech ścian z balastem sprzętu elektronicznego wykraczającego poza tradycyjną komórkę. Trzeba wziąć ze sobą komputer! Wow! Tak dorośle! A jak dojrzale! A jaki to człowiek ważny, skoro nosi ze sobą komputer. Więc wyszedłem. Z komputerem.

I doszedłem tutaj - do właściwej części tego wpisu. Nie przeczytałby go prawdopodobnie nikt poza mną, gdy nie... Internet. O niego się rozchodzi w tym tekście. Wiedząc, że będzie mi potrzebny poza domem i jednocześnie zdając sobie sprawę z braku własnego łącza bezprzewodowego, chciałem sprawdzić, czy mogę liczyć na WiFi w lokalu, na stronie internetowej pizzerii, jaką zamierzałem odwiedzić. Pierwsza strona - o sieci ani słowa, pizze, promocje, napoje, telefon. Przyszło mi więc skorzystać z tego ostatniego i osobiście dowiedzieć się, czy połączenie z siecią w restauracji będzie możliwe. Niestety nie było. Na stronie innego przybytku gastronomicznego sytuacja powtórzyła się aż do momentu pytania o WiFi. Tym razem udało się - "tak, jest" usłyszałem w słuchawce. Lokal wybrany.

Strona pizzerii ma zawierać ofertę potraw do kupienia - to jasne. Warto też dodać zestaw napojów możliwych do zamówienia czy też informacje o aktualnych promocjach. Mamy jednak drugą dekadę XXI wieku i potrzeby klientów się zmieniają. Raz na 1000, 100 a może 10 osób przyjdzie komuś do głowy, żeby dowiedzieć się, czy będzie mógł przy pizzy posiedzieć na fejsie czy napisać tekst na bloga. Dobrym pomysłem jest więc umieszczenie takiej informacji na stronie internetowej lokalu. Restauratorzy - nie zapominajcie o tym. Raz na jakiś czas, w przyszłości może raz na godzinę, to właśnie to zadecyduje o tym, czy Pan Iksiński zje u was lunch.
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz