Bogowie

1 comment
Źródło: filmweb.pl
Kolejny raz do kina zawitałem w tani wtorek. Tym razem zwabili mnie "Bogowie". Film, który moim zdaniem wyszedł nieco w cieniu "Miasta '44", swoją drogą zupełnie niesłusznie. Zbigniewa Religę pamiętam jako ministra zdrowia. Gdy pełnił on ten urząd nie wiedziałem o nim niczego poza tym, że ma siwe, nieco dłuższe włosy. Po jego śmierci w 2009r. w telewizji mignęło mi coś o tym, że jako pierwszy w Polsce...

Wchodząc do kina spodziewałem się naprawdę wartościowego seansu. 2 godziny w środku tygodnia nie chodzą piechotą. Kominek opiewał "Bogów" z zachwytu. Pierwsze spotkanie z docentem Religą jest dość specyficzne. Idzie on korytarzem, takim typowym szpitalnym długim pustym korytarzem. Idzie, żeby wyjąć serce z ciała.

Dla niektórych może wydawać się to obrzydliwe, jednak należę akurat do osób, na których takie sceny nie robią wrażenia. Jeśli ktoś nie znosi widoku krwi, to niech zostanie w domu, bo w pracy kardiochirurga, o którym jest ten film, trochę krwi było.

Akcja dzieje się w latach 80-tych. Oczywiście na naszym krajowym podwórku. Myślę, że "Bogowie" mogą być przykładem wiernego oddania klimatu tamtych czasów. Samochody, zabudowania, meble, odzież, a nawet papierosy. Wszystko wygląda autentycznie, jest dopracowane na wysokim poziomie. Akcja również nie przytłacza, jesteśmy jej lekko spragnieni, choć szczerze mówiąc, nie oglądałem tego filmu z zapartym tchem.

Kreacja Zbigniewa Religi jest dla mnie wybitna - Kot dał z siebie to, co najlepsze. Z drugiej strony przeraża mnie jednak - kardiochirurg jest oddany jak najwierniej, co oznacza, że palił więcej, niż jedzą najgrubsze fanki fastfoodów w Stanach.

Pozostali aktorzy to również nieprzypadkowi ludzie. Są podobni to osób, które grają. Być może to standard, ale niemal o wszystkich spośród nich słyszałem jedyny raz w życiu, więc było mi bez różnicy, czy to blondyn, brunet czy łysy. A jednak producenci się postarali.

Dlaczego warto pójść na "Bogów"? A kto z nas nie chce zobaczyć, jak człowiek ratuje innemu człowiekowi życie i to w tak spektakularny sposób? Transplantacja serca to nie byle co. I nie jest to żaden Spiderman czy inny Cośman, tylko facet, który był wśród nas jeszcze 5 lat temu. Gdyby nie on, wiele osób nie miałoby nadziei, szansy, a nawet życia.

Dobry film o dobrym człowieku. I do tego polski. Czego chcieć więcej?
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

1 komentarz:

  1. To ze palil, pokazuje to jednak, ze mial slabosci tak jak kazdy z nas... Sceny z alkoholem tez sa wazne uwagi, pozdro :) Iza

    OdpowiedzUsuń