Europoseł też człowiek, podobno

2 comments
Źródło: newsweek.pl
Nie jestem na tyle mobilny i zmobilizowany, żeby na gorąco komentować wydarzenia polskiej polityki, których przecież nie brak. Znalazłem jednak zaletę moich opóźnień w tym temacie - podczas, gdy wszyscy już zapomną o mało ważnej aferze ekipy rządowej, kompromitacji czy nierzetelności mediów, ty przeczytasz o tym na nowo u mnie na Minus 3. Prawda, że wspaniale?

Dziś przypomnę plaskacza, jaki Korwin-Mikke wymierzył Michałowi Boniemu. Trudno wiele o tym powiedzieć. Ot, Boni powiedział "dzień dobry" i dostał po twarzy. Koniec. Dla mnie bomba, bo nad czym tu się rozwodzić? Jeśli ministrowie, którzy dają się podsłuchiwać są błahostką, jeśli ich kurwy w dialogach są niczym, jeśli nic nie znaczą słowa, że paliwo może kosztować i 7 złotych, to czymże wobec tego jest jeden "liść" na twarzy europosła?

Gdzie moje poczucie kultury, jakiegoś, nie wiem, poszanowania dla osoby publicznej? No gdzie?
Tam, gdzie poszanowanie dla godności było, gdy padały słowa "dorżnąć watahę", "oskubać Kaczyńskiego" itd. Ktoś powie, że to były tylko słowa i dopóki Korwin tylko gadał, to nikt nie miał pretensji. Jasne. A kto mówił "jaki prezydent, taki zamach", pamiętacie?

Kominek napisał u siebie, że afera podsłuchowa to afera z niczego. Nie zgadzam się z tym ani trochę, ale jeśli tak napisze o plaskaczu Korwina, to mu przytaknę. Dlaczego? Bo ceny paliw, państwo polskie i obiady za pieniądze podatników mnie dotykają, a cios lidera Nowej Prawicy dotknął tylko jednej osoby. Szkoda mi go tak samo, jak każdego człowieka. Boni to dorosły facet (przypomnę, że nie jest kobietą, bo patrząc na niektórych posłów czy też posłanki warto przypomnieć) i ten cios nie wyrządził mu krzywdy. Dlaczego nad tym płakać?

Dlaczego nie zgłaszać każdego uderzenia "z liścia" do prokuratury? Dlaczego Wyborczej nie szkoda było pobitych uczestników Marszu Niepodległości kilka lat temu, a tak się przejęli tym jednym ciosem?

A tak przy okazji, to według Korwina miał za co mu dać po twarzy. Jestem na tyle przesiąknięty telewizją i siecią, że widzę w Korwinie tego, który dotrzymuje słowa, choćby poprzez ten czyn. W Bonim i jemu podobnych tej prawdomówności nie widzę. Wybieram prawdę.

Wzniosło się zrobiło na koniec, a przecież chciałem tylko przypomnieć, że ktoś komuś dał po ryju. Uważajcie na siebie. Buziaki.
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

2 komentarze:

  1. Ty*
    JKM po wyborach miał ujawnić nazwisko polityka, który to podobno szkolił w Polsce "terrorystów z Majdanu". Czy tak jak w tym przypadku spełni obietnicę po 20 latach? Nie wiem czy śmieszniejszy jest sam JKM czy jego "młodzi wyznawcy", do których się zaliczasz. Pomyśl czy zajmujesz się polityką bo pisząc tak wyrywkowo (lub też m.in. "że widzę w Korwinie tego, który dotrzymuje słowa") naginasz rzeczywistość.

    PS czekam na argument o obietnicach obecnego Rządu.
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. Człowieku, to Ty naginasz rzeczywistość twierdząc że Tomek jest potencjalnym wyborcą JKM, nigdy o tym nie pisał także zastanów się jeszcze raz kto nagina rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń