Dlaczego nie chcesz być silniejszy?

1 comment
Kuby dzieło. Zapraszamy chrostowsky.weebly.com
Kiedyś w trakcie drogi krzyżowej byłem jedynym ministrantem w kościele. Była może szósta stacja, a ja drewniany krzyż, który niosłem, czułem już w krzyżu. Oprócz Minus 3 dioptrii mam jeszcze nieznośny kręgosłup. I wtedy jak każdy normalny człowiek pomyślałem: Boże, proszę, spraw, żeby ta droga krzyżowa jak najszybciej się skończyła.

Nic wielkiego, normalne ludzkie narzekanie, ale wtedy po raz pierwszy w życiu (kto wie, może miejsce, w którym byłem, miało wpływ?) zdałem sobie sprawę, że źle się modlę i że moje pragnienia są... głupie. Dlaczego modliłem się o krótszą drogę krzyżową, zamiast o więcej sił do trzymania tego krzyża?

Dlaczego ludzie nie proszą Boga, natury czy czegoś lub kogoś innego, w co/kogo wierzą, o mądrość, tylko o brak problemów do rozwiązania? Dlaczego nie chcemy radzić sobie z życiowymi rozterkami, a po prostu ich unikać? Dlaczego nie chcemy zwyciężać, a wolimy nie podejmować walki?

Dlaczego nie być w ogóle, zamiast być silniejszym? Dlaczego nie grać, zamiast wygrywać? 

Czy to przez lęk przed porażką nie stawiamy się na polu bitwy? Czy wolimy uniknąć konfrontacji z własnymi słabościami, niż przezwyciężyć je? I dlaczego tak?

To trudne pytania, na które odpowiedzi nie znam. Bo czy trzeba odpowiadać, jeśli można po prostu podmienić pragnienia, chęci, żądania? Mnie to wystarczyło, choć nadal łapię się na tym, że na końcu języka jest "niech już to się skończy". Ale ucieczka od czegokolwiek rzadko opłaca się na dłuższą metę. A tej krótszej i tak nikt nie będzie pamiętać.
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

1 komentarz: