Wilk stepowy [recenzja]

Leave a Comment

Do przeczytania tej pozycji zachęcił mnie Bisz. Tak, tak, ten znany bydgoski raper. W jednym z wywiadów tłumaczył genezę tytułu swojego albumu "Wilk chodnikowy". Dowiedziałem się, że książka Hermana Hesse zainspirowała go do pisania tekstów na ten krążek. Dużą rolę odegrało alienowanie się od świata postaci w książce.

Prawdopodobnie jeszcze długo zbierałbym się do sprawdzenia dzieła niemieckiego noblisty, ale "Wilka stepowego" znalazłem u siebie na półce. Dodatkowo rozmiary nie były odstraszające - 160 stron to na pierwszy rzut oka 1 dzień czytania, jeśli ma się dużo czasu. Na pierwszy rzut oka.

Szybko przekonałem się, że "Wilk" jest z gatunku tych książek, których nie czyta się "na raz". Pomimo niewielkiej ilości stron, z tej powieści można czerpać treść garściami. Ale do rzeczy, co to właściwie jest ten Wilk stepowy? Wikipedia spieszy z odpowiedzią "powieść egzystencjalna" i chyba lepszego określenia nie znajdę. Hesse zabiera nas do niemieckiego miasteczka w okresie międzywojnia ze wskazaniem na datę bliższą II Wojny Światowej. Główny bohater to Harry Haller. Mężczyzna w średnim wieku, który zmaga się z wieloma wewnętrznymi konfliktami.

Zdecydowana większość książki jest napisana w narracji pierwszoosobowej, co umożliwia czytelnikowi lepsze utożsamienie się z Harrym. Jego problemy łatwo odnieść do naszych, odnaleźć podobieństwa czy też zagadnienia identyczne. Poza tym Hesse daje do myślenia nad rzeczami, które do tej pory nas nie nurtowały. Wiele miejsca zajmują tutaj myśli dotyczące fałszu, konformizmu czy też pokoju na świecie. Widać więc, że 87 lat po pierwszej publikacji "Wilka" są to nadal aktualne tematy.

"Wilk stepowy" to również powieść o samotności, wspomnianej już alienacji, inności i rozdarciu wewnętrznym, które moim zdaniem ma w sobie każdy człowiek. Wielu prawd ponadczasowych można doszukać się na kartach powieści niemieckiego pisarza. Co ciekawe, w pewnej części (niestety nie wiem, jak dużej) Wilk jest też jego autobiografią.

Jedyne, co mnie zawiodło w tej książce, to zakończenie. Moim zdaniem jest zbyt zagmatwane i, przekładając z polskiego na nasze, "wydziwione", ale może ta opinia jest efektem pory, o jakiej kończyłem tę pozycję.

Wszystkim, którzy szukają lektury, która ma dać do myślenia, która ma dotknąć egzystencji człowieka, która ma nie być ckliwym romansem czy powieścią przygodową polecam "Wilka stepowego". Nie sądzę, by wzruszył. Wątpię, żeby zmienił coś w jednej chwili. Ale jestem pewien, że nie przejdziecie obok niego obojętnie. W końcu to wilk.
Źródła grafik: pierwszej i drugiej
PS. Przy okazji dowiedziałem się z drugiego źródła, że wilk stepowy to kojot. Jak żyć?
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz