Buntownik z wyboru

Leave a Comment
Jak byłem mały, to lubiłem mówić "ale to niesprawiedliwe!". W zasadzie to krzyczeć, wkładałem to tyle emocji, co w pisanie walentynkowych wierszy kilka lat później. A może i więcej. Dziś niesprawiedliwość już tak nie wzrusza, stała się normalnością.

Dobrze, ale o czym to ja miałem pisać? Ach, już wiem. Prawdopodobnie masz 15 albo 30 lat. Albo ileś tam. Jeśli myślisz, to wiesz, że przeżywałeś lub nadal przeżywasz okres buntu [niektórym to nie mija]. Pamiętasz to? Jak było?

Podśmiewam się trochę, ale to tylko pozory. Mnie nie mija i mam nadzieję, że nie minie. Trochę patosu: będę buntownikiem z wyboru. Nie wiem, czy przypadkiem nie ma filmu o takim tytule. Ale to nie jest przeszkoda. Jak już wam zdradziłem, lubiłem swoje "to niesprawiedliwe!". I na tym bunt się kończył. A szkoda. Chciałbym, żeby w perspektywie życia było trochę ciekawiej.

O co w ogóle chodzi z tym buntem?

O nic. O nic, o czym na początku pomyślałeś. Miałem dziś dobrą okazję do rozważenia słowa "bunt" i ją wykorzystałem. Nie chodzi mi o stanie w opozycji do wszystkiego, co nie stoi razem ze mną. Myślę o innym rodzaju sprzeciwu. Dużo dziś słyszę rzeczy, z którymi się nie zgadzam. Ty też. Co byś nie myślał, to dużo osób myśli inaczej. I dlaczego mam być cicho? Dlaczego ty masz być cicho? Nie po to jest umysł i język, żeby ich ze sobą nie łączyć. ładuj argumenty i strzelaj. Dlaczego nie?

Ale po co?

Każdy ma w życiu jakieś ideały. Wróć. Każdy powinien mieć w życiu jakieś ideały. I jak ktoś nie jest pipą [brzydko mówiąc], to powinien ich bronić. Niektórych broń to ręce [i współczuję wam], inni lubią przekonywać, dyskutować, kłócić się czy awanturować. Najgorsi jednak są ci, którzy nie robią nic, na niczym im nie zależy. Buntują się tylko przeciwko jakiemuś wysiłkowi, wszystko im jedno, są obojętni na wszystko i w ogóle najlepiej dać im święty spokój. Cieniasy z was. 

Życie to walka

Słyszeliście to? To żyjcie. Wiem, że do tej pory walczyliście tylko o de dust 2, ale może czas wyjść na nieco większą mapę? De inferno to też nie szczyt możliwości (nie wiem, czy jest większa, kurcze). Tylko, tylko, tylko nie chodzi o to, żeby szukać sobie kogoś do pokłócenia. Ale w życiu trzeba mieć czego i kogo bronić. Jeśli nie masz, to coś jest nie tak. Z tobą.

Źródło: Flickr

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz