Na pewno się w niej zakochałeś

1 comment
Czasem wracasz do domu i myślisz tylko o niej, czekasz, aż się z nią spotkasz. Kombinujesz, jak możesz, żeby to było szybciej, żeby przyspieszyć moment waszego zetknięcia się ze sobą. Przekładasz inne rzeczy, wyciągasz ją na wierzch. Z czasem chcesz, żebyście byli zawsze razem, żeby cię nigdy nie zostawiała, żeby przychodziła sama i wpadała ci... w uszy. O muzyce mowa, Czytelniku.

Znam jedną, tylko jedną osobę, w której życiu muzyka nie odgrywała i nie odgrywa ważnej roli. Ta osoba ma 17 lat i nie jestem to ja. Poza tym jednym wyjątkiem nie spotkałem się z kimś, kto nie lubiłby "jakiejś" muzyki. Znam fanów rocka [kto ich nie zna]. Znam słuchacza jazzu. Znam miłośników Bacha i Mozarta. Znam fanów bluesa. Znam ludzi młodszych ode mnie, którzy żyją tylko muzyką lat 80-tych. Znam wyznawców rapu [brzmi lepiej, niż dresy, a "wyznawcy" raczej nie mija się z prawdą, poza tym nie wszyscy z nich mają dresy]. I jeszcze siebie znam. Wszystkich nas łączy jedno - Muzyka.

Zbudowałem nieco patosu, więc już pozostańmy w tej podniosłości (siedźcie, siedźcie, spokojnie #suchar). Nie wiem, jak wy, ale ja miałem w swoim życiu taki czas, że słuchanie muzyki było wpisane w grafik dnia i było odrębnym od pozostałych punktem planu. Dziś niestety rzadko słucham muzyki nie robiąc niczego innego, a przyznam szczerze - żałuję. Moim zdaniem zarówno tekst jak i sam instrumental docierają nieporównywalnie lepiej, gdy skupiamy się tylko na nich. Docierają = dają więcej refleksji, szerzej otwierają oczy wyobraźni, lepiej wbijają się w pamięć. A nigdy nie wiadomo, może kiedyś będzie warto znać jakiś cytat czy po prostu kojarzyć kawałek?

Do czego dążę? Nie pamiętam, czy wam pisałem, ale jakiś czas temu postanowiłem, że po kolei odsłonię wam parę kart z moimi muzycznymi upodobaniami. Nie będę się długo gniewał, jeśli wy odsłonicie mi swoje.

Dziś inspiracją stał się pan Krzysztof Cugowski. Youtube podzielił się ze mną tymże oto utworem:


Posłuchajcie najpierw, lepiej zrozumiecie. Jak posłuchaliście, to jedziemy dalej.

Czy wam też podoba się połączenie rapu z... czymś innym? Z Cugowskim po prostu. Nie jest to najlepszy kawałek, jaki słyszałem. Pewnie nawet nie najlepszy VNMa, ale ma w sobie coś, co nie każdy posiada. Jest mieszanką dwóch różnych rzeczy. Dlaczego tak się nad tym wzruszam? Muzyka to coś, co jara prawie każdego. Muzyka, jednego disco polo, drugiego Mozart, trzeciego rapsy, a kolejnych rock. Każdy jednak ma coś dla siebie. I to jest wspaniałe. Ale o co mi chodzi z tym Cugowskim u VNMa? Ano o to, że dla największych marud, które nie mogą się zdecydować* [ja], jest coś pośredniego, coś splecionego, co dało efekt... niepowtarzalny. Czy to lepsze od Cugowskiego z Budki Suflera? Albo od VNMa z "De Nekst Best"? Nie mam pojęcia. To coś nowego, może coś dla nowych odbiorców, którzy do tej pory nie słyszeli o żadnym z nich. Kolejna kombinacja dwóch dobrych gatunków. Może dla kogoś to będzie kilka minut, które zmotywują do innego życia, może obudzą dziesiątki wspomnień, a może uprzyjemnią randkę czy naukę do sprawdzianu. To część wielkiego dzieła, jakim jest Muzyka. Od ciebie zależy, jaką rolę ona odgrywa. Bo odgrywać może każdą. Nie ma osoby, która by nie znalazła w Muzyce czegoś dla siebie. Wyjątek z pierwszego akapitu też wyszuka coś dobrego. Na pewno.

Źródło: od Kuby kliknij
PS. Jeśli jesteś fanem jakiekolwiek muzyki i masz kawałek, którym warto się podzielić, to się podziel. Chociaż ze mną.

*Wcale się decydować przecież nie trzeba, ilu to jest fanów "wszystkiego, co wpada w ucho"?
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

1 komentarz:

  1. Nareszcie! Post jest bardzo dobry... nawet na tyle, że wybaczam Panu tę dłuższą "nieobecność".
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń