VI. Weronika ociera twarz Jezusowi

Leave a Comment
Poznałeś ludzkie dobro. Wiesz, co to pomocna dłoń. Jakąś część drogi krzyżowej przeszedłeś z towarzyszem, może nadal idziecie razem. Ale krzyż ciągle ciąży i nawet pomoc Cyrenejczyka stała się normalnością, jest trudno, a ty coraz bardziej się męczysz. Chciałbyś to wszystko rzucić i zawrócić na sam początek bez tego ciężaru.

Ale ty wiesz, że tak nie możesz. Idziesz do celu, do piętnastej stacji, która jest dla ciebie celem nadrzędnym, prawdziwą metą i dopiero tam możesz się zatrzymać na dobre. Twoja droga jest jednak długa. Na tyle długa, że jest w niej moment, gdy ktoś zabiera chociaż na moment twoje troski, bagaż przeżyć od wyjścia na trasę. Ktoś ociera twoją twarz i obmywa cię z krwi, którą do tej pory przelałeś. Daje ci siłę, oddech, motywację do dalszej drogi. Pokazuje, że jeszcze nie wszystko stracone i że jesteś w stanie osiągnąć XV stację. A już nie wierzyłeś, chciałeś zawracać, a tu staje przed tobą ktoś obcy i swoim gestem mówi "jesteś silny, a ja jestem z tobą". Kim jest Weronika? Nie wiem, dla każdego kimś innym. Dla mnie to ktoś, kto mnie słabo zna, a we mnie wierzy. Albo nie zna wcale. A wierzy z całych sił.

Źródło: http://jezuss.blog.onet.pl/2009/03/15/droga-krzyzowa-o-zaufaniu/

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz