Syf

1 comment
Wiosna zawitała na dobre. Moje nadzieje sprzed kilku tygodni, że zima już nie wróci, znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. Kurtka zostaje w domu, a słońce przyjemnie głaszcze twarze. Piękna pogoda, gdzie szczęście, urodzaj, mleko i miód, tam i dziewczyny ładne [oczywiście, że piszę o Polsce]. Majówka. Cud, cytryna. Aż chce się spacerować.

Codzienny widok chodników, bloków czy i tych jednorodzinnych nawet, codzienne powietrze wzbogacone o należny procent spalin. To wszystko składa się na chęć wyjścia czy raczej wejścia w ciszę i głuszę. Kleszcze straszna sprawa, ale raz na jakiś czas do lasu warto wyjść. I o to ja, półmieszczuch będąc pierwszy raz w lesie spotykam tam roślinność zilustrowaną na poniższych zdjęciach (robiłem je sam, więc no offence, ok?):


Cytując siebie z pierwszego akapitu: aż chce się spacerować. Prawda?

Większość eksponatów z tego syfu, to pamiątki po libacjach alkoholowych. Nie jestem jakimś rycerzem walczącym z piciem po krzakach. Tak pili, piją i będą pić, więc nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Tylko trzeba każdego [spacerowicza?] informować, co się wypiło? Zlitujcie się i zróbcie coś z tym. Przypuszczam, że większość leśnych imprezowiczów nawet nie pamięta po powrocie do domu, że coś gdzieś zostawiła. Ale temu też można zaradzić. Z życia wzięte: na osiedlu była melina z urządzeniem o nazwie dół i do tego urządzenia wrzucano wszystkie butelki, puszki, niedopałki itd. Prawdopodobnie dlatego tej meliny już nie ma, ale powiedzmy sobie szczerze, lepszy syf w dole, niż syf w chaosie.

Plenerowe imprezy są całkiem ciekawe i naprawdę podziwiam organizatorów, dokładnie tych, którzy później zbierają też te butelki, a przede wszystkim wcześniej dbają o jakieś worki na śmieci itd. (znam takich). Ale kto na imprezę bierze sedes i umywalkę?

Po co wywozicie te śmieci do lasu? Wiem, że gdzieś musicie, ale po co do lasu. Wywieźcie kurna gdzieś indziej (przyznaję, nie mam pomysłu gdzie), ale nie w taki piękny teren.

I na koniec wam powiem, że trochę was rozumiem. Pomyliło się coś komuś (albo wręcz przeciwnie) i tak za wywóz niesegregowanych śmieci płacimy 16zł od osoby (miesięcznie, miesięcznie, nie ma lekko). Zatem rodzina z trójką dzieci (nie znacie takich, rozumiem) płaci miesięcznie 80zł. Przed reformami (wszystko dla dobra wspólnego!) płaciliśmy 93zł. Za kwartał, czyli (#mat-fiz) miesięcznie 31zł. Podsumowując: płacimy teraz ponad 250% tego, co przed reformą. A potem leśniczy do spółki ze mną zdziwimy się, że po lasach kible leżą...
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

1 komentarz: