Byłem na sztuce i było fajnie

4 comments
Post się skończył, więc post się zaczął. W Wielkim Poście pisałem w zasadzie tylko rozważania drogi krzyżowej, do której końca szczęśliwie doszliśmy. Jezus zmartwychwstał, więc Panie i Panowie, zapraszam ponownie.

Zabierałem się do tego już łohoho ze 3 tygodnie temu. W rodzinnym Ciechanowie nie jest nudno, ale nie jesteśmy jak chociażby Płock, gdzie w poprzednie wakacje był Festiwal Młodych, Reggaeland, jakaś hiphopowa impreza i jeszcze parę temu podobnych. Korzystając z jednej , nie oszukujmy się, z nielicznych okazji wybrałem się do kina (Centrum Kultury bla bla bla) na spektakl "Ożenek" Mikołaja Gogola. Ufam wam wszystkim i powiem w sekrecie, że ja się nie znam na teatrze [ale nikomu nie mówicie]. Wiem, kiedy mi się podoba i kiedy mi się nie podoba. Wiem, jak coś można zrobić lepiej, to znaczy jak myślę, że mógłbym zrobić to lepiej, i wiem, jak coś jest na tyle dobre, że lepiej bym nie umiał. Rozumiecie? Nie? No to jedziemy dalej. No, dążę do tego, że trudno mi będzie poprawnie skrytykować spektakl, ale na szczęście u mnie na Minus 3 niczego nie muszę robić poprawnie. Chyba, że mi się chce.

Podobało mi się. Aktorzy grali dobrze. Część z nich jest w moim wieku lub niewiele starsza, a jeśli wszyscy, to wybaczcie, wyglądacie starzej (charakteryzacja, na pewno przez to). Jak się w moim wieku (czyli naprawdę bardzo młodym) gra tak dobrze, to można myśleć o jakiejś przyszłości z tym związanej (tak na mój młody rozum). Przedstawienie było w Kawiarni Artystycznej, więc sala niewielka, ale nie przeszkodziło to nikomu. Nie wiem, co wam napisać więcej o samej sztuce. Poruszyła problemy twoje, młody mężczyzno, i twoje, młoda kobieto. Warto pójść i zobaczyć, ile to zachodu przed ślubem, którego dziś unikacie. Jak będziecie się zbierać do tego tak, jak Podkolesin, to zostaniecie starymi pannami i kawalerami. Chyba, że będzie mieli takiego Koczkariewa (wcielił się w niego Mikołaj Zelech, notabene wg mnie najlepsza kreacja obok Iwanownej, którą zagrała Gosia Klimczak). Ale co ja wam tam będę, przyjedźcie, poproście, a może wam wystawią? Bilety po 10zł, w ramach gościnności dla was po innej (program w cenie!). A, i bym zapomniał, po spektaklu jest możliwość uzyskania autografów, więc nie czekajcie tylko wio na PKSy czy inne PKP.

Z czystym sumieniem [a nie sercem, jak w tekście o Trafnym wyborze] polecam wam tę sztukę i przede wszystkim ten teatr, bo dopiero zaczęli, a robią postępy. Czekam na kolejne spektakle. W sumie to nie wiem, czy mnie jeden nie ominął. I na koniec, żeby nie było, że im posłodziłem: ogromne wrażenie wywarli na mnie, bo jak wystawili "Polskie Betlejem", to było gorzej, naprawdę gorzej.

Pozdrawiam, Wierny Widz pisane wielkimi.

Wszystkie trzy zdjęcia ze strony http://www.pckisz.pl/index.php?a=s&id=1603&r=5. Jest ich więcej.

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

4 komentarze:

  1. Ożenek jest trzecią sztuką wystawianą z kolei od początku ich działalności ;) Był już "Styks" i "Męczeństwo Piotra Oheya"
    A co do charakteryzacji to jej celem było postarzenie postaci i pisze to wizażystka tego teatru ;)

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc zdecydowanie się udało, gratulacje! 5!

      Usuń
    2. Był jeszcze ''Kynolog w rozterce'' ale to tak tylko wtrącam ^^

      Usuń
  2. Niedługo ( 30 kwietnia) wstawiają "Na pełnym morzu" . :)

    OdpowiedzUsuń