II. Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Leave a Comment
Wybór

A więc wybrałeś. Wziąłeś krzyż. Przyjąłeś wyzwanie, jakie rzucił ci ten świat. Zdecydowałeś się na walkę z okolicznościami, z tym, co przyniesie ci życie. Będziesz szedł, potykając się. Będziesz krztusił się krwią, a pot rozmaże ci obraz. Będzie trudno. Najtrudniej. Przez całe życie nie miałbyś trudniejszej drogi. Ale wybrałeś. Już wybrałeś.

I jego konsekwencje

Chcesz dojść do piętnastej stacji. To dopiero druga, lecz już teraz musiałeś się zadeklarować, że wyruszasz. Być może nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele wycierpisz, może nawet nie wiesz, dlaczego idziesz, nie wiesz, czym jest piętnasta stacja. Ale idziesz. Jesteś wojownikiem, ale teraz walczysz tylko z ciężarem krzyża. Patrzysz wokoło, ale nie widzisz kresu drogi. Choć wiele osób zmierza w tym samym kierunku, to idziesz sam. Zupełnie sam. Bo to twoja droga - droga krzyżowa. 

Ta stacja to decyzja, czyli powiedzenie sobie "Biorę krzyż, tak ciężki, jaki jest. Bo to mój krzyż.". To czy dotrwasz do ostatniej stacji zależy od tego, czy jesteś wierny. Wierny sobie i swoim wyborom. Swoim ideałom, prawom, swojej wierze i swojemu rozumowi. I przede wszystkim swojemu sercu.


Źródło: marzenamarczewska.pl

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz