Dzień mężczyzny? Bitch please.

5 comments
Zastanawiałem się, czy kogoś ciekawi, co ja myślę o Dniu mężczyzny. Potem zastanawiałem się, co ja właściwie myślę o tym "święcie". Nie zamierzałem pisać o tym na blogu, ale... każdy powód jest dobry, żeby coś stworzyć, a jak już ktoś pyta, to grzech nie odpowiedzieć, nie?

Co ja myślę o Dniu mężczyzny?

Bitch please.

Dzień mężczyzny? Naprawdę? Ale co ja mówię, przecież możecie nie rozumieć. Skrót myślowy ma to do siebie, że tylko wybrańcy losu potrafią go poprawnie odczytać. Więc myślę: Dzień mężczyzny głupotą. Oficjalnie. Dlaczego? Przecież kobiety mają swoje święto, to czemu my mamy nie mieć? Odpowiedź jest prosta, a jednak bardzo "dyskryminująca" dla niektórych. Jeśli ktoś czuje się w ten sposób dyskryminowany - szczerze współczuję. Przejdźmy do rzeczy: Dzień mężczyzny jest zbędny, bo dla mnie jest ujmą dla faceta. I nie dlatego, że facet to musi być twardzielem, sztywniakiem, "karkiem" i w ogóle chłop ze stali. Facet może być wrażliwy, może umieć płakać (tylko nie za często, proszę), może być delikatny, ale... nie dla siebie. Nie chodzi chyba o to, żeby się głaskać po... wiesz dobrze po czym. Dzień mężczyzny jest zejściem/wejściem na poziom kobiety. Obszar jej kobiecości, "słabości", delikatności, i tego wszystkiego, czego nie umiem nazwać, powinien być tylko dla nich, kobiet. Facetów jednak ciągnie tam duch czasu i przez to niewieścieją. Robią się takie slangowe "pipeczki". Dbać o siebie, a chodzić do kosmetyczki to różnica. Nie latać na siłownię, a bać się młotka czy wiertarki to różnica. Rozumiecie, nie? 

Chodźmy dalej, mężczyzno, w dniu twojego święta pytam: lubisz dostawać kwiaty? Ja czułbym się dziwnie, rozumiem, gdyby jakieś łohohoho wydarzenie i jeszcze większe łohohoho zasługi i ty i kwiaty. Ale w "Dzień mężczyzny"? Mężczyzną trzeba być, żeby nasi bliscy czuli się dobrze, bezpiecznie, godnie, a nie żeby dostawać za to kwiatki, ciasteczka, bombonierki.
Twoją nagrodą za bycie mężczyzną jest kobieta przez cały rok; to, że możesz jej 8 marca dać różę czy tulipana i to, że możesz jadać z nią kolacje, a potem oglądać M jak miłość . A ciasteczka w sumie i tak dostajesz, mama, dziewczyna, żona, siostra, któraś z nich musi umieć piec.

I na koniec: jeśli jesteś tak bardzo mężczyzną, że musisz mieć swój dzień w roku, to masz Dzień chłopaka we wrześniu. Chłopak nie równa się mężczyzna. Dlatego to święto dla ciebie.
Źródło: bezbol.com
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

5 komentarzy:

  1. Jest dzień kobiet, a po nim zaczyna się rok mężczyzn :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałem, że jest takie "święto". Ale się nie dziwie. To zapewne kolejny, wpychany na siłę znak równości we wszystkim, aby komuś się przykro nie zrobiło. Dobry tekst!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za dłuższą odpowiedź i poświęcony czas na post, chociaż to pewnie przyjemność :) Szczera opinia - nie ma nic lepszego. Co do wszystkich świąt mam podobne podejście, trochę bardziej minimalistyczne, ale o tym może napiszę kiedy indziej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciesze się, ze są faceci, którzy w ten sposób myślą. Napisane dojrzale i prosto, przystępny język. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W Polsce nie ma dnia mężczyzn, więc nie dziwię się, że mało komentujących o nim słyszało. Nie jest to święto oficjalne, mimo mylnego myślenia grupki ludzi. Jeśli nie jesteś ojcem, to możesz zasłużyć na czekoladę w dzień chłopaka - takie małe pocieszenie.

    Jeśli mogę coś dodać do bloga:
    ~ Czcionka bez polskich czcionek wygląda po prostu źle, jakby jej krasnal przywalił patelnią.
    ~ Czasem pogrubiasz fragmenty, które są nieważne i wyrwane z kontekstu.
    ~ Nad tytułem bloga zastanawiałam się dobre kilka minut i nie jestem pewna, czy rzeczywiście chciałam go zrozumieć.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń