Panta rei!

2 comments
Stoch deklasuje rywali, zwycięża w pięknym stylu, jest wielki. Radość.
Kowalczyk ze złamaną stopą wyprzedzą Kallę o ponad 18 sekund. Dokonała niemożliwego. Jest wielka. Łzy, radość, szczęście i lekcja pokory dla jej niespełnionych krytyków.

Cały świat patrzy na piękne obiekty, tryumfy i dekoracje zwycięzców. Cieszą się płaczą, są w szoku, zawiedzeni, skaczą z radości. Miliony są zachwycone rozmachem przedsięwzięcia. Rosja to potęga, więc i przygotowania były potężne i siłą rzeczy efekty również imponują. Patrzymy i widzimy to, co pokazują media. Czyli to, o czym już napisałem. Serio? A ja myślę, że każdy widzi to, co chce zobaczyć.

Mamy historyczne 2 złote medale na jednych Igrzyskach Zimowych. Pięknie. Jak już wygrywamy to z przytupem i głową podniesioną wysoko. Nie musimy się wstydzić, jest nam przyjemnie lekko, gdy sukcesy naszych przyćmiewają zażenowanie, z jakim oglądaliśmy poczynania naszych kopaczy w eliminacjach Mistrzostw Świata. Wreszcie mamy czym się chwalić. Mamy co świętować. A ja poświętuję po polsku - nie, nie pijąc wódkę. Ponarzekam. Tak sobie, w próżnię, może ktoś usłyszy.

Wszystko płynie. A temperatura niebezpiecznie wzrasta. Być może "Januszom" umknął finał biegów narciarskich sprintu mężczyzn. Dla was Janusze: W finale biegło 6 facetów, z których każdy chciał mieć złoty krążek na sznurku na szyi. Biegli bardzo szybko, bo taki krążek był tylko jeden. Starali się, bo żeby dostać ten krążek przygotowywali się co najmniej 4 lata. Biegną, uh, uh, sapią, aż tu nagle Mozart i bach! nie biegną. To znaczy biegną, ale nie wszyscy. Pierwszy biegnie, drugi biegnie. Trzeci się przewraca i czwarty też. A piąty wpada na tego czwartego. Szósty miał sporą stratę, ale zdążył się pokapować i przejechał boczkiem. Teraz szósty jest trzecim. I był nim już do końca. Janusze, koniec wyjaśnienia, teraz już skumacie. Zadrżały nam serca, moi drodzy, gdy zobaczyliśmy jak nasz mistrz przewraca się na treningu na dużej skoczni. Nie tylko on się przewrócił - Rosjanin, którego nazwiska nie pamiętam, też. Na tym treningu, Roberta Kranjca kontuzja spowodowana upadkiem wykluczyła przecież już na samym początku. Początku Igrzysk, nie treningu. I do czego ja dążę?
Źródło: Flickr
Skoczkowie upadają, a biegacze się wy...walają, bo śnieg jest kiepski. A czemu kiepski? - pytasz. A czemu ma być dobry? - odpowiadam. Dziś w Soczi było 10 stopni Celsjusza w cieniu. Tak w cieniu, na słońcu 25. Zaskoczony? Dlaczego? Tak, tak, Olimpiada w Rosji, ale Rosja długa i szeroka, a Soczi leży... pytanie za 10pkt. - gdzie leży Soczi? Na Syberii! Nie! Leży nad Morzem Czarnym. W zeszłym roku średnia temperatura w lutym w Soczi wynosiła 13 stopni. Dla mnie sporo i takim lutym nie pogardziłbym, zwłaszcza, gdy zaczynam ferie. Niestety biegacze, skoczkowie i biathloniści, ich trenerzy i ja chcielibyśmy, żeby było przede wszystkim bezpiecznie. A chyba nie muszę tłumaczyć, że po ubitym śniegu czy lodzie łatwiej zjeżdżać, biegać czy na takim lądować? Nie muszę? No to się cieszę.

Jaką dać puentę? Mógłbym przecież napisać, że Soczi to ulubiony letni kurort Putina. Ale nie chce mi się politykować. Więc napiszę zaskakująco prosto i niebłyskotliwie: Olimpiada piękna, ale można było ją zrobić taniej, lepiej, bezpieczniej i tak, żebym był zadowolony. Dobrych igrzysk. I oby kaska wydana na organizację tej imprezy się nie rozpuściła razem ze śniegiem. 5!
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

2 komentarze:

  1. Panta R(H!)ei.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow. Stek oczywiście oczywistych faktów, ale dobrze że piszesz o skokach.
    Maksimoczkin.
    Wpis trochę bezsensowny, takie po prostu suche stwierdzanie faktów, nie ma żadnej puenty czy przemyśleń. :/

    OdpowiedzUsuń