Jack Strong

5 comments
Lubię filmy, które wywołują spory. Naprawdę lubię, ale "Jack Strong" to w moich oczach fenomen. Dlaczego? Często filmy kłócą ze sobą widzów. Bo tamten zagrał dobrze, a tamten zagrał źle, bo muzyka nietaka, a obraz brzydki. O film się kłócą. Ja jakimś bywalcem forów dla kinomanów nie jestem, ale sądzę, że tym razem nie o "Jacka Stronga" jest spór, a o to, czy pułkownik Kukliński był bohaterem, czy nie był.

Ale powoli, może najpierw napiszę jednak parę słów o samym dziele. Główną postać gra Marcin Dorociński. Dla mnie bardzo dobry aktor. Jego żoną była Maja Ostaszewska, w filmie oczywiście. Akcja dzieje się głównie w Polsce. Rzecz rozchodzi się o szpiegowanie Kuklińskiego na rzecz USA i jest to historia prawdziwa. "Jack Strong" świetnie pokazuje w jakich czasach żyli nasi rodzice, dziadkowie, a może i wy. Jest świetną produkcją. Szpiegostwo, wywiady, kontrwywiady, podstępy, strategie. Jara mnie to, przyznaję się. Są chwile, gdy sceny śmieszą, ale są i takie kiedy trzymają w dużym napięciu. A przecież to i tak nic w porównaniu z tym, co było naprawdę.

Nie chce mi się pisać wiele o tym, jaki to film. To film, który warto obejrzeć. Nawet nie chodzi o jego historyczność. To po prostu bardzo dobry film. Naprawdę bardzo dobry. Najlepszy, jaki widziałem w tym roku (do widzianych w tym roku włączam również jakieś tam telewizyjne odgrzewane kotlety).

A teraz zabiorę głos, choć nie będę się rozwodził. Dla mnie pułkownik Ryszard Kukliński jest bohaterem. Z filmu wynika, że jego praca zapobiegła wybuchowi kolejnej wojny i zniszczeniu Polski. Jeśli chociaż ćwierć tego jest prawdą, to jest bohaterem.

Jeszcze raz powtórzę: lubię, gdy film wywołuje dyskusje, zwłaszcza jeśli dotyczą nie tylko filmu. Zapraszam do kin, a jak się nie da, to w sieci [życie na krawędzi] się da. 5!

Źródło: masakultury.pl

Trailer. Polecam.

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

5 komentarzy:

  1. Warto obejrzeć choć kontrowersyjny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kukliński nie zapobiegł wojnie, wojnie zapobiegła Boska interwencja w Siewieromorsku w roku 1984 gdzie z niewiadomych przyczyn (być może niedopałek) nastąpił wybuch pozbawiający ZSRR ogromnego potencjału militarnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałem. Gdzie mogę o tym poczytać?

      Usuń
    2. Google kolego, szukanie nie boli...

      Usuń
    3. Chciałem dać ci szansę na uwiarygodnienie twojego komentarza, ale niech będzie. :)

      Usuń