Dlatego nie wiesz, czego się boisz

Leave a Comment
Dziś będzie i straszno, i śmieszno. Straszno tylko na początku, bo spojrzysz na swoje lęki, obawy i koszmary z bliska. Śmieszno, bo pozwolę ci spojrzeć przez chwilę i na moje. To, co zacznijmy od ciebie, jesteś gościem.
Pomyśl o czymś, czego się boisz. Nie mów, że niczego. Jeśli niczego, to jesteś głupi. Jeśli jedyną rzeczą, której się boisz jest śmierć, to albo kłamiesz, albo jesteś bardzo odważny, ze wskazaniem na to pierwsze. Ale niech ci będzie, więc pomyśl o czymś, czego się bałeś. No czego? Przejścia dla pieszych? Pani ze sklepu? Jak wujek był pijany? Jak mama krzyknęła? Jestem pewien, że masz taką rzecz, której jako dziecko starałeś się unikać najbardziej, jak było to możliwe. Pomyśl dobrze o tym i powiedz sobie, dlaczego się bałeś.

Ja pomyślałem i od razu przyszły mi do głowy psy. Nie policja, easy, nie jestem jakimś ulicznikiem-bandytą-łakamakamafioso [zresztą oni raczej do strachu przed policją by się nie przyznali]. Takich zwykłych piesków się bałem. Od małych, takich tylko tylko większych od yorków, po największe, jakie widziałem. Bałem się przy nich chodzić, zawsze myślałem "ugryzie mnie, skoczy na mnie, zje mnie". Głupie to było i raczej nienormalne, a z drugiej strony najnormalniejsze jakie tylko może być, bo bardzo ludzkie. Człowiek tak ma, że chowa w sobie jakieś urazy. Stare, nowe, wydumane, ale każdy jakieś tam ma. A ja miałem do was, psy.

O swoich lękach mówiłem najbliższym, bo im ufałem. Wiedzieli, że boję się psów i wtedy i ja się dowiedziałem czegoś ciekawego. Jako dziecko szedłem do sklepu. Miałem, ja wiem, ze 3 latka. Szedłem oczywiście z osobą dorosłą. I nagle skądś wybiegł pies. Wybiegł i przybiegł. Szczekał, skakał wokoło, a ja [przypuszczam] darłem się w niebo głosy. Nie jestem pewien, czy dokładnie tak było, bo tej sytuacji nie pamiętam. Dorosły odgonił psa, tupnął, grzmotnął, nie wiem. Nic mi się nie stało. Bydlę nawet mnie nie tknęło.

No właśnie, nie pamiętam, za to moja podświadomość pamięta. Pamięta na tyle dobrze, że boję się psów. W sumie już się nie boję, ale zawsze wolę spotkać na ulicy śliczną osiemnastolatkę czy banknot dwudziestozłotowy, niż psa. Obojętnie czy ma 30cm czy 1,5m. Doszedłem do myśli inspirującej: przeszłość kształtuje teraźniejszość. Również ta, której nie pamiętasz.

Nie odkryłem nowego kosmosu, ani sposobu na dobrą grę reprezentacji. Czasami jednak złościmy się na siebie czy na kogoś, bo nie chce czegoś zrobić. Nie rozumiemy, dlaczego za każdym razem idziemy dłuższą drogą. Nie wiemy, o co nam właściwie chodzi.
I się nie dowiemy. Bo są rzeczy, których nie pamiętamy, a wpłynęły na to, jacy teraz jesteśmy. Więc się nie napinajmy. Tylko racjonalizujmy, poznawajmy siebie samych i przełamujmy lęki. I żebyś już nie wracał do poprzednich akapitów i nie natknął się na swoje koszmary, masz:
Przeszłość kształtuje teraźniejszość. Również ta, której nie pamiętasz.
Źródło: Flickr
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz