Lepiej siedzieć, niż leżeć

14 comments
Witam, nie było mnie już jakiś czas, ale nic straconego. Przez tydzień, kiedy nie pisałem, miałem przyjemność odwiedzać chore osoby w szpitalu. Myślę tutaj o takich "zwykłych" pobytach, czyli badaniach etc. Niestety polska służba zdrowia nie zaskoczyła mnie niczym. Posiłki serwowane pacjentom jak dla mnie są imitacją. Ile potrzeba kalorii dorastającemu człowiekowi? Z pierwszej lepszej tabelki w Internecie wynika, że coś pomiędzy 3000 a 3500. Ładnie. Tylu kalorii potrzebuje dorastający chłopak (dziewczęta mniej o jakieś 700 kcal), czyli pomiędzy 13. a 18. rokiem życia, to jest "idealna" dawka, porcja, jakkolwiek to nazwiemy. W szpitalu podobno nas leczą, leczą, czyli dla mnie "dbają o zdrowie". Jak mogą dbać o zdrowie, jeśli już tak podstawowa potrzeba jak jedzenie nie jest zaspokojona w całości? No bo ile tam tych kilokalorii leży na talerzu szpitalnym? Nie wierzę, że te 3 posiłki dostarczają prawidłowej ilości wartości odżywczych.

I teraz pytanie: kto jest temu winny? Nie wiem. Ale się domyślam. Nie szpital. Bo jak szpital ma wykarmić tych pacjentów, kiedy sam nie ma pieniążków, żeby jedzenie kupić? Więc kto, może NFZ? No już prędzej. Myślę jednak, że NFZ gospodaruje pieniędzmi, jakie dostaje z góry, czyli od rządu, zdaje się. Rząd ma jakąś tam kaskę i jak świetnie pokazuje nie umie jej rozmnażać (nie winię, nie zarzucam, stwierdzam). Przypuszczam, że rozmnażanie państwowej kaski nie leży nawet w kompetencjach rządu, więc absolutnie tego od niego nie wymagam, ale... Gospodarowanie publicznymi, moimi, Twoimi i naszych rodziców pieniędzmi jest z pewnością jego obowiązkiem. I teraz mam pytanie, pytanie, nie zarzut: a ile żarcia dostają więźniowie? Ci, którzy jechali po pijaku rowerem, i ci, którzy zgwałcili i zamordowali dziecko. Teraz jest głośno, bo Trynkiewicz wychodzi na wolność. Odsiedział 25 lat z tego, co słyszałem. Ile to kosztowało Polskę? Nawet nie chcę szukać tej danej w sieci. Cokolwiek bym odnalazł, myślę, że to stanowczo za dużo. I co zrobić z takim człowiekiem? Może inaczej, bo to akurat drastyczny przypadek. Co robić z więźniami? Opłacać ich odsiadki, zapewniać jedzenie i atrakcje typu siłownia, telewizor (jasne, w szpitalu też mają, żeby nie było)? Nie można im przecież kazać zapłacić za swój pobyt w zakładzie karnym, nie przychodzą do więzienia z pieniędzmi, zresztą i tak by przecież nie zapłacili. Więc nie mogą zapłacić, tak? Mogą! Dlaczego nie pracują? Jeśli pracują, to proszę mnie poprawić, chętnie przeczytam jakieś artykuły o tym, jeśli podeślecie. Ja trzymam się jednak tego, że nie pracują. Według Internetu w Polsce siedzi 90tys. osób. Załóżmy, że aż 15tys. jest niezdolnych do pracy. Zostaje 75tys. . Wyobrażacie sobie, jaka to jest siła robocza? Nie każę ich zsyłać do kamieniołomów czy kopalń, ale dlaczego nie wykorzystać ich do innej pracy? Niech nawet jeżdżą na rowerach i produkują prąd (wiecie, jakie rowery mam na myśli). Dlaczego nie? Czytałem kiedyś (wstyd dodawać, że na Bezużytecznej), że w jakimś państwie więźniowie mogą sobie w ten sposób skrócić karę. Pięknie, ale u nas możemy zrobić to jako przymusowe. Dlaczego by nie?

Ale dobrze, rozpisałem się. Wróćmy do szpitala, tutaj w sieci, nikomu nie życzę tego realnego. W jaki sposób można zdobyć pieniądze na wyżywienie pacjentów? Może po prostu szpital mógłby mniej wydawać na... pensje lekarzy. Nie wiem, ile przeciętnie zarabia lekarz, ale rekord miesięcznych zarobków (zapewne wliczając w to prywatny gabinet, może gabinety) w moim 45-tysięcznym mieście wynosi 70tys. zł. Powodzi się, wspaniale, ale to przykre, że w jednym budynku ktoś chodzi głodny, a ktoś trzepie taką kasę. A przecież to jeden przypadek, ilu jest takich, którzy zarabiają połowę tego, ćwierć, czy nawet "tylko" dziesiątą część?

Wystarczy tych cyferek. Może jestem nieobiektywny, pewnie wielu rzeczy nie wiem, ale chętnie się dowiem. Nie umniejszam roli lekarzy, ale dla mnie to chore, że zdarzają się już sytuacje, że na zastrzyk trzeba przychodzić ze swoją igłą - nie żartuję, znam taki przypadek z życia. Nie tylko kalorii brakuje w szpitalu. Jestem ciekaw, co myślą o tym młodsi, starsi, rówieśnicy, więc będzie mi miło, jeśli odpowiecie komentarzem. Póki co, leżąc w szpitalu, musimy liczyć na obiady w słoikach naszych babć, mam i żon. Parafrazując naszą nową Królową Zimy "taki mamy kraj, sorry!".
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

14 komentarzy:

  1. Jedzenie w szpitalu jest marne. Mało dostajesz. Niedoprawione, bo nie wiadomo jaki kto ma gust, ale pieprzu ani soli też nie dostaniesz. Za telewizor trzeba płacić. 2 zł- godzina 4 zł -4 godziny 6zł - 21 godzin. Jeśli dobrze pamiętam. Oczywiście wpłaty tylko monetami dwuzłotowymi. W więzieniu nie płacisz za TV, a jak dobrze pójdzie to masz nawet 2-3 godziny kompa i dostępu do neta tygodniowo. jedzenie jest również oczywiście lepsze. A chyba najlepsze w tym wszystkim jest do, że jak siedzisz i jesteś chory to Cię leczą za darmo, patrząc od strony pacjenta. Radzę być chorym przestępcą niż tylko chorym.

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda nie przelewa się w polskich szpitalach. Co do pensji lekarzy, raczej nie zarabiają aż tak dużo a i tak mało jak na odpowiedzialność jaka biorą na siebie i w porównaniu z innymi krajami. Jednak trzeba dodać, że lekarze w Ciechanowie nie są też wysokiej klasy. Patrząc na posiłki bardzo marnie, już student ma lepiej :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Lekarze tyle zarabiają, ponieważ wykonują odpowiedzialną pracę. W porównaniu z innym krajami UE to w Polsce zarabiają wciąż mało. Jeśli chcesz obniżyć im pensje to młodzi, zdolni Polacy mogą chcieć wyjeżdżać za granicę, a tego byśmy nie chcieli :) Poza tym, że szpital ma kłopoty to wina państwa i państwowych służb zdrowia. Podatki nie wystarczają ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Jasne, nie sposób się nie zgodzić, ale czy nauczyciele nie wykonują odpowiedzialnej pracy? Nie ratują bezpośrednio ludzi, ale bez nich nie byłoby przecież lekarzy. Rozumiem, że różnica pomiędzy ich zarobkami być musi, ale te powiedzmy 3,5tys. przy 70 czy choćby 15 wypada dość blado.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko, że nauczyciel nie ratuje ludzi i nie ma tak odpowiedzialnej pracy. Bez budowlańców nauczyciel nie miałby gdzie uczyć ; ). Wszyscy są potrzebni w społeczeństwie. Tylko jedne umiejętności są cenione bardziej niż inne i nic na to nie poradzimy. Praca nauczyciela jest bardzo ważna, ale lekarz NIE może popełnić błędu, ponieważ może to skończyć się czyjąś śmiercią. Trzeba dużo wiedzy i talentu by zostać lekarzem. Lekarze zawsze byli cenieni w społeczeństwie i tak zostanie. Jest to trudna sztuka.

    OdpowiedzUsuń
  6. W szpitalu dieta jest przygotowywana dla typowych pacjentów czyli osób starszych. Patrząc na przesłane zdjęcia można zobaczyć że posiłki te są idealne dla takich właśnie osób, są lekkostrawne i pożywne. Dodatkowo jeżeli autor tekstu wybierał się do szpitala na badania to nie powinien się dziwić że dostaje takie porcje, jak wiemy w czasie badań profilaktycznych nawet najmniejszy posiłek może spowodować uszczerbek na wiarygodności wyników.

    Teraz coś dla anonimowego, "Trzeba dużo wiedzy i talentu by zostać lekarzem"- zawsze staram się trzymać zasady że jeżeli nie mam wiedzy na jakiś temat to się nie wypowiadam. Tobie też ją polecam. W Polsce żeby zostać lekarzem wystarczą chęci i pieniądze. Jeżeli nie ma się talentu to w naszym pięknym kraju zawsze możesz sięgnąć do kieszeni i wybrać się na medycynę płatną, przyjmują już od 70% z matury z biologi i chemii, z doświadczenia wiem że taki wynik można stosunkowo łatwo osiągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcia akurat wybrałem spośród wszystkich znalezionych w google, nie byłem badanym, tylko odwiedzającym, ale to raczej nieistotne. Rozumiem, że to są porcje dla osób starszych, jednak myślę, że dałoby się ułożyć jakiś "indywidualny program odżywiania", przynajmniej dla oddziału dziecięcego. Myślę, że dieta nie wpłynie, a przynajmniej nie w dużym stopniu, na badania typu Holter czy AEG. Co do dostania się na medycynę miałem podobne przypuszczenia, ale nie znam się na tym, więc skłaniam się tylko w kierunku zdania Nikodema.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Zdjęcia akurat wybrałem spośród wszystkich znalezionych w google"- i wszystko jasne. Czy autor wie że niektóre osoby dostają wyszczególnione posiłki? Otóż tak i to często. Właśnie jedna z takich osób mogła wstawić takie zdjęcia. Nie wiem czy autor był kiedyś na dłuższym pobycie w szpitalu, zapewne nie i dlatego przytoczył taki obrazek. Otóż ja miałem okazję i mogę powiedzieć że jedzenie było pyszne i sycące (mimo małych porcji), szczególnie miło wspominam kaszę jaglaną. A co do kalorii potrzebnych rozwijającemu się dziecku. Proszę nie poddawać się propagandzie, czasami nawet lekko ponad tysiąc wystarczy by maluch się normalnie rozwijał. Proszę popatrzeć na uboższe kraje, myślisz że dostają każdego dnia po ~3000k? Otóż nie, i mimo tego jakoś wyrastają na normalnych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem pewien, co masz na myśli, gdy piszesz "maluch". Dla mnie dziecko, choćby trzynastoletnie, to już nie taki maluch i jeść powinno raczej 3000kcal, niż 1000. Dobrze, że niektórzy mają miłe wspomnienia związane z jedzeniem szpitalnym. Niestety moich znajomych (przynajmniej tych, których opinię znam) to nie dotyczy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nie napisałem że nastolatkowie powinni jeść po 1000kcal, naturalnie powinni jeść koło 3000 lecz nawet jeżeli spożywają porcję trzy razy mniejszą, to ich organizmy normalnie się rozwijają. Załóżmy że autor ma rację i w szpitalach faktycznie dostają po 1500kcal. Autor zapomniał chyba że ich pobyt zwykle jest kilkudniowy, nawet tak małe porcje spożywane przez kilka dni nie spowodują żadnego uszczerbku na rozwijającym się dziecku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kilkudniowy pobyt jasne, ale znam osoby, które leżały po 2-3 tygodnie. Nie mówię, że przez ten czas zrzuciły po 15kg, ale przy mniejszej (od prawidłowej) ilości posiłków (a dokładnie wartości odżywczych) odporność spada, a w szpitalu nietrudno o chorobę. Ile razy słyszymy, że ktoś poszedł do szpitala zdrowy, a wrócił chory albo poszedł z jedną chorobą, a wrócił z drugą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłem w Ciechanowskim szpitalu przez trzy tygodnie, miałem wycinany wyrostek zgorzelinowy. To co widać na zdjęciach to kolacja - musi być mniejsza, poniewaź po kolacji są badania, a wiadomo że obfity posiłek podnosi ciśnienie. Na śniadanie z reguły dostawałem cztery kromki chleba lub bułeczki, jajo, szynkę, w piątki ser zamiast szynki i dżemik. Na obiad są zupy, krupnik bądź każda inba z ziemniaczkaki. Wydaje mi się, że taka dieta na pewno daje 2000kcal, po prostu jesteśmy przyzwyczajeni do większych posiłków. Poza tym większość środków odżywczych znajduje się w kroplówkach, prawdopodobnie dlatego, by ludzie nie mogli się zagłodzić na śmierć. To nie być dużo, ono ma być pożywne. Co do telewizora, wydaje mi się że stawki są odpowiednie za dostęp do telewizji satelitarnej, nie tylko kanałów naziemnych. No i przecież w sali nie leży jedna osoba, co za problem by raz dziennie zrobić sześcioosobową zrzutkę po 1zł? I jeszcze co do lekarzy - nie chcesz żeby zarabiali, nie lecz się. Jestem im wdzięczny za uratowanie mojego życia z tym wyrostkiem. Na serio profesjonalna robota, ludzkie ciało jest organizmem bardzo złożonym i łatwo je uszkodzić. Poza tym praca lekarza nie polega na siedzeniu na dyżurze i spaniu, a na przeprowadzaniu długich operacji, nawet w środku nocy, a także całodobową opieką nad pacjentami. Pierwszy artykuł na tym blogu który mnie rozczarował, czułem się jakbym czytał antyrządowy artykuł na Onecie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wszyscy korzystają w szpitalu z kroplówki, śmiem twierdzić, że znaczna część nie. Poza tym myślę, że sal sześcioosobowych już raczej nie ma w wspomnianym szpitalu. Ale to szczegóły. Nie chodzi mi o to, żeby lekarze nie zarabiali i nie wiem, dlaczego tak to odczytałeś. Zmniejszenie zarobków nie jest równoznaczne z anulowaniem ich. "Poza tym praca lekarza nie polega na siedzeniu na dyżurze i spaniu, a na przeprowadzaniu długich operacji, nawet w środku nocy, a także całodobową opieką nad pacjentami. " - święte słowa Bartek, dlaczego więc tak często jest inaczej? Nie oskarżam wszystkich lekarzy, ale nie uwierzę w to, że są święci i że zasługują na zarobki rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych (w porównaniu z zarobkami innych grup zawodowych). Nieliczni, wybitni specjaliści może tak, ale nie jest ich tylu, ilu tyle zarabia. W każdym razie cieszę się, że komentujecie. Znacznie przyjemniej jest przeczytać "Pierwszy artykuł na tym blogu który mnie rozczarował, czułem się jakbym czytał antyrządowy artykuł na Onecie." niż "słabe". Zapraszam tutaj częściej. 5

    OdpowiedzUsuń
  14. Gadanie o czymś o czym się nie ma pojęcia.

    OdpowiedzUsuń