Co słychać?

1 comment
Dziś naszło mnie coś, żeby powiedzieć trochę o tym jakiej słucham muzyki. Ostatnio słucham coraz rzadziej, ale nadal czasem ktoś pyta "czego słuchasz?".

Zdjęcia autorstwa Kuby Chrostowskiego. Więcej tutaj.
Gdybym miał odpowiedzieć jednym słowem powiedziałbym, że rapu, bo jest to najbliższe prawdy. Nie najbliższe, dlatego, że słucham PiKeja, tylko dlatego, że nie można tego, co czasem odtwarzam ograniczyć do jednego z gatunków muzyki. Nie jestem z tych, co mówią "słucham tego, co wpada w ucho", choć czasem gdy usłyszę gdzieś jakiś kawałek i mi się spodoba to wyszukuję go w sieci i odtwarzam. Tak było np. z tym: 

Miło się tego słuchało. Słuchało, bo to dla mnie muzyka... sezonowa bym powiedział. Lubię też czasem uśmiechnąć się przy Macklemorze. Nie wiem dlaczego, ale zawsze poprawia mi humor. Raz na jakiś czas wracam do czasów, gdy nie było mnie na tym świecie i odpalam "Kryzysową Narzeczoną" czy "Nie płacz Ewka". Choć są to utwory młodości raczej moich rodziców niż mojej, to mam do nich swego rodzaju sentyment. Właśnie. Przyszło mi teraz do głowy, że często gdy słucham jakiegoś utworu, to kojarzy mi się on z określonym czasem w moim życiu. Znasz to uczucie? Słuchasz czegoś sprzed 3 lat i przypominasz sobie, jak się wtedy czujesz i z kim się spotykałeś, co robiłeś. Mam tak np. przy tym:

Jeśli jednak chcę posłuchać czegoś, co naprawdę lubię zwłaszcza ze względu na tekst, to jest to rap. Recenzowałem tutaj Pezeta i Ks. Bartczaka. Myślę, że w najbliższej przyszłości zagości tu refleksja o jednym z najnowszych polskich krążków, ale póki co polecę swojego ulubieńca, jakkolwiek fatalnie to brzmi. Jestem dumny, że jest z tego samego miasta, co ja, i... hm, zainspirowany. Quebonafide. Nie przesłuchałem całego polskiego rapu, ani nawet połowy. Jednakże trochę już słyszałem i on zrobił na mnie największe wrażenie. Dlaczego? Słyszałem wiele mądrych tekstów, wiele głupich, jedne bujają, inne mają świetny przekaz, tekst. Ale tak błyskotliwej liryki nie słyszałem. Nie porównuję Queby z Mickiewiczem czy Słowackim, choć moim zdaniem i oni mogliby nie dorównać pod względem celności, błyskotliwości porównań i porównań. Świetnie gra słowem, ma ogromną wiedzę ogólną. Flow i bity oczywiście też, ale nie na tym się skupiam. Składa słowa w rymy, nie pozbawiając ich sensu, wręcz przeciwnie. Jego rap zarówno na autorskim krążku Eklektyka, jak i na wszelkich występach gościnnych to dla mnie powiew świeżości w Polsce. Czekam na płytę roku z Eripe. Na zakończenie:
A Ty czego słuchasz? 

Napisz w komentarzu, jestem ciekaw jaki gatunek/wykonawca przeważa wśród czytelników Minus 3 dioptrii. 5!
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

1 komentarz:

  1. Ja na przykład kiedyś słuchałem rapu, potem jakoś tak przerzuciłem się na cięższe brzmienia, a teraz to wszystko się miesza. Co do Queby to moim zdaniem jest naprawde dobry, niektóre teksty potrafią wręcz powalić ;)

    OdpowiedzUsuń