1.11

1 comment
Święto Wszystkich Zmarłych jest świętem katolickim, ale i niewierzący je obchodzą - cóż, taka kultura. Obyczaje Polaków w dużym procencie ukształtowane są przez katolicyzm, dlatego też wiele osób "bulwersuje się" na wieść o Halloween. Ja sam za nim nie przepadam i w żadnym wypadku nie "obchodzę". Mógłbym temu poświęcić jeszcze trochę linijek, ale nie o tym dziś, bo to wczorajszy temat.



Mamy święto zmarłych, więc, wierzący czy nie, wszyscy odwiedzamy groby bliskich. Część zapala tylko znicze, dla innych 1. listopada jest dobrą okazją, żeby spotkać się z rodziną i porozmawiać, inni modlą się w kościołach, na cmentarzach w domach.

Te 2 dni, bo i jutro przecież, są dla nas czasem intensywnego myślenia o śmierci, przemijaniu, ulotności. Czasem jakichś refleksji, może wyciszenia, zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Nie składamy sobie życzeń, ale jesteśmy nieco milsi, spokojniejsi. Jesteśmy? Dlaczego więc tak często widzimy sytuacje takie jak ta:

Znicz ma pokazać, że pamiętamy, pamiętajmy więc trochę dłużej, niż dopóki widzimy znicz. Często odwracając się od grobu, odwracamy się do swojego życia i patrzymy na nie bardzo przyziemnie. Myślimy o zmarłych, dopóki nie myślimy o... żywych, a raczej o nas samych. Może warto spróbować przez ten jeden dzień, w porywach do dwóch, być filozofem/myślicielem, być wyżej niż jezdnia, światła, tłok i pomyśleć trochę o tym jak żyjemy i jak skończymy? A jeśli nie stać nas na to, to nie przeszkadzajmy chociaż tym, których stać.

Jestem pewien, że zmarli bardziej ucieszą się z naszej cichości, zamyślenia, refleksji, szacunku do ludzi, niż z zapalonej świeczki.
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

1 komentarz:

  1. Brawo! Dobre poglądy :)

    Poza tym to dziś (Dzień Zaduszny) jest czas na refleksję...
    A obrazek ja wcześniej wstawiłem na fb :)

    OdpowiedzUsuń