W Imię

3 comments
Uch, to moje drugie podejście do recenzowania filmu. Tym razem pod lupę biorę "W Imię", które obejrzałem niecały tydzień temu.
Już przed pójściem do kina wiedziałem, że dzieło Szumowskiej będzie kontrowersyjne. Wiedza ta nie okazała się błędna. Akcja zabiera nas do wsi, w której pracę rozpoczął ks.Adam. Kapłan pracuje z trudną młodzieżą, grupą chłopców. Jak to bywa, ma różne problemy, które nie są jednak najistotniejszym wątkiem w tej opowieści.



Ksiądz uczestniczy w życiu wsi. Pewna kobieta odwiedza go i próbuje uwieść. Ksiądz, w którego wcielił się Andrzej Chyra, zachowuje się tak, jak powinien - nie daje się uwieść. Dlaczego więc tyle buntu ten film wywołał na forach katolickich? Ano dlatego, że ukazuje księdza bardzo ludzko. Nic w tym złego, moim zdaniem. Jednak pewne rzeczy są dla mnie niezrozumiałe, zachowania księdza są "niekapłańskie". Razi obojętność na krzywdę drugiego człowieka. Uważam, że Chyra wcielił się w księdza skrajnie złego, bo jak nazwać kogoś, kto 

<uwaga spoiler>

nie reaguje na wykorzystywanie seksualne swojego podopiecznego?

Ks. Adam topi swoje smutki w alkoholu, po pewnym czasie ulega również pokusie (myślę, że mogę tak to określić) pocieszenia się kontaktem z młodym chłopakiem. Jego dziwny związek z podopiecznymi zauważa jego partner (o ironio) z pracy z chłopcami, po czym daje upust swojemu niepokojowi w kurii u biskupa. Biskup go uspokaja, tralalala, jednak po pewnym czasie ks. Adam zostaje przeniesiony do innej parafii. Chłopak, w którym obudziło się uczucie do księdza, rzuca wszystko i jedzie do swego... ekhm, celu. Dochodzi do wszystkiego tego, do czego dojść musiało (jak wynika z filmu). 



Dwie rzeczy mnie w tym wszystkim szokują, aż dwie.
1. Próg wiekowy przypisany temu dziełu - 12 lat?! Sceny erotyczne, IMO odważne i próg tylko 12 lat?
2. Zakończenie: chłopak księdza poszedł... do seminarium. Zapomniałem dodać, że kolejny spoiler, ale trudno. Może to logiczne, może nie, ale mnie się takie coś zwyczajnie nie podoba. Pójście chłopaka do seminarium bo... bo co? Bo się w innym duchownym zakochał? Co to ma wspólnego z powołaniem? Z istotą kapłaństwa? Nie mówię, że takie "rozwiązanie" jest nierealne, ale z pewnością... mogłoby być lepsze.

Na zakończenie chcę dodać, że zrobiła na mnie wrażenie rola Andrzeja Chyry. Trudna, ale naprawdę dobrze zagrana. Szkoda, że Polacy nie nagrywają filmów o zwykłej, polskiej dobroci (biograficznych typu Popiełuszko - Wolność jest w nas, Karol Wojtyła - Człowiek, który został papieżem itd. nie biorę pod uwagę).

To tylko moje zdanie, myślę, że pomimo kontrowersji warto obejrzeć ten film, ale trzeba też pamiętać, aby zachować zdrowy dystans (jak zwykle w polskim kinie).
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

3 komentarze:

  1. Słusznie. Idąc do kina miałem nadzieję, że zobaczę film o dobrym księdzu z powołania, który boryka się z bardzo ludzkim problemem, choroba. Nic z tego. Ksiądz Adam, ani na chwilę nie porzucił swoich grzesznych skłonności (raz odmówił, ale tylko z powodu agresywności i nachalności innego homoseksualisty). Po zakończeniu, zapomniałem o wszystkich pozytywnych aspektach filmu i zrobiło mi się nie dobrze. Film reżyserki, która obraziła się na Boga, bo zmarli jej rodzice. Ja się pytam, co przełamuje ten film? Co wnosi?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio twierdziłeś że w recenzjach nie daje się spoilerów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tego świadomość, jednak, żeby uzasadnić swoje zdanie "lekko" naruszyłem kanon. :)

      Usuń