Ks. Kuba - Powołanie

Leave a Comment
11 września. Co to za data? Tak, tak. Rocznica zamachu na World Trade Center, ale tym razem miałem na myśli coś innego, a mianowicie pojawienie się w sieci teledysku do utworu "Pismo Święte". 11 września 2012r. wielki internetowy świat usłyszał o rapującym kapłanie. Na początku szok, ja sam byłem zaskoczony. Nie tyle tym, że jakiś ksiądz rapuje, co raczej tym, że wrzucił to do sieci. Po sprawdzeniu utworu stwierdziłem, że jest ok, bez wielkich fajerwerków, ale na pewno na plus. Myślałem, że na tym zakończy się kariera ks. Jakuba Bartczaka.


Niecały miesiąc temu przekonałem się, że byłem w błędzie. Na facebooku zobaczyłem link do strony, na której można zamówić płytę "Powołanie". Zamówiłem. Cena 20zł - moim zdaniem bardzo przyzwoita. Płyta doszła wczoraj, więc przechodzę wreszcie do właściwej części recenzji.

Od czego by tu zacząć? Może tym razem od końca. Płyta została wydana w dwu-skrzydełkowym digipacku. Na okładce jest sam ks. Bartczak uwieczniony na tle kościelnych ławek. Wszystkie bity są na naprawdę dobrym poziomie. Trudno wskazać jednego producenta, ale największą ich część wykonał Jot. Oprócz ks. Kuby na płycie można usłyszeć wykonawców takich jak: Fragua, Sylwia Rożek czy też Pstyk.
Czas chyba, żeby przejść do tego, co najistotniejsze - do treści. Płytę nagrał kapłan, więc jest to, czego można się spodziewać - ewangelizacja. Płyta jest monotematyczna, ale trudno powiedzieć, że każdy kawałek jest taki sam, bo po prostu nie jest. Ksiądz rapuje na naprawdę dobrym poziomie technicznym. Dość często lata na wielokrotnych, co nie zdarza się zbyt często, a przynajmniej z taką częstotliwością. Rymy przyzwoite, nie sowa-mowa. Jeśli miałbym wyróżnić jakiś utwór, to bardzo podobało mi się "Powołanie". "Panów Pan" to można powiedzieć taki chrześcijański benger, ale brzmi całkiem znośni. Refren "ja mówię Jezus, wy mówicie Chrystus" jest moim zdaniem o wiele bardziej ambitny od "hip hop hip hop, hip hop hip hop hip hop" z utworu "Hip Hop" Onara z albumu "Dorosłem do rapu" (został świetnie przyjęty, przez niektórych uważany za album roku 2010). "Przypowieść o synu marnotrawnym" jest niczym innym, jak tylko przedstawieniem biblijnej przypowieści w formie rapu. Pozostałe tracki również utrzymane są w konwencji religijnej. Pomimo tego, że ks. Kuba nie porusza na swoim krążku zbyt wielu tematów, to płyta podoba mi się i uważam ją za dobry zakup.

W mojej 10-stopniowej skali daję "Powołaniu" 6/10, co notą niską wcale nie jest. Zapraszam do sprawdzenia jej. 5!
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz