Z gór wraca się lepszym

Leave a Comment
"Nie lubię ludzi. Idioci, krzywdzą innych. Nie lubię." Tak myślałem, może wciąż czasem myślę. Może, bo ostatnio doprawdy zachwyciłem się człowiekiem, jako istotą. To człowiek wywołuje wojny, zabija innych, to człowiek podporządkowuje sobie wszystko, co się tylko da. Człowiek potrafi doprowadzić drugiego do chęci odebrania sobie życia. Tak, trudno temu zaprzeczyć.

Ale czy człowiek to tylko zło? Czy dziecko, które się rodzi, ma zapisane w kodzie DNA, że będzie złe? Czy tam jest napisane "złodziej, cham, chuligan"? Nie. To, jaki jest każdy z nas, zależy od nas i od ludzi, z którymi obcujemy. To człowiek wywołuje w nas największe uczucia i emocje, najgorsze, ale i najlepsze. Człowiek, najdoskonalsza z istot żyjących na Ziemi, choć wciąż nie doskonała. Człowiek potrafi coś, czego nie potrafi nic innego. Potrafi kochać, kochać drugiego człowieka. Potrafi oddać za niego życie, uratować mu życie i nadać sens jego życiu.

Czemu właściwie tak piszę?

Młodzież teraz dorasta w dziwny sposób, dużo piją, dużo mówią, mało robią. Mało robią sami, no może expią sami i expią całkiem nieźle, ale to nadal niewiele. Dużo zabawy, rozrywki, dużo silnych bodźców, ale mało myślenia. Im mniej, tym więcej czasu na melanż, więc super. I gdy widzisz, że przeciętny szesnastolatek/szesnastolatka żyją w drodze od komputera do telefonu podłączonego do ładowarki, widzisz w szkole płacz, bo na asku ktoś napisał, że mam grube uda, albo purpura złości na licu, no bo jak wytrzymać 45 minut bez papierosa, skoro palę już od 4 dni. I gdy wszystko zmierza ku monopolowemu, jedziesz na rekolekcje, jedziesz w góry i spotykasz ludzi... innych, choć takich samych. Też z problemami, problemami w sercu, w głowie, w domu; spotykasz ludzi pełnych wad, często lęków; ludzi, którzy nie radzą sobie z sobą. Tylko jedno ich różni - są pełni miłości. Miłości, wiary i nadziei. Patrzysz na nich, widzisz, że nie wszystko jest ok, ale widzisz, że nic ich nie złamie, że nie jesteś w stanie odebrać im uśmiechu, zwykłej radości. Nie jesteś w stanie to mało powiedziane, patrząc na nich, nie chcesz im niczego odbierać. Tylko się zastanawiasz, co mogę im dać? Albo co mogę od nich wziąć? Są piękni. Nie piękni urodą, piękni duchem, piękni życiem. Ich życie ma sens i nadaje sens Twojemu. Czy jest coś piękniejszego?

I wiesz co jest w tym wszystkim najlepsze? Możesz być jak oni. Możesz cieszyć się życiem i dziękować za nie, obojętnie jakie by ono nie było.

Każdy z nas jest powołany do miłości, nawet jeśli myślisz inaczej, to nie zmienisz tego. A powołania są od tego, by je wypełniać.

Jestem rozentuzjazmowany i z pewnością wyindywidualizowany, ale mam nadzieję, że choć trochę oddałem moją fascynację człowiekiem, drugim człowiekiem. Jeśli ktoś jest ciekawy, jak było w górach, to było tak:


Mogą być błędy w pisowni, nie mam ochoty sprawdzać, czy wszystko jest ładnie. Jest tak, jak miałem w głowie. Wybaczcie nieprofesjonalizm. Dziękuję za uwagę.
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz